wiosna



share

Takich koincydencji, jak nastrój komentatora z treścią komentarza tak łatwo uniknąć się nie da, ale grafomanów to nie dotyczy. Gdy się pisze codziennie, nastroje mają mniejsze znaczenie i paradoksalnie uzyskuje się większy dystans do pisania, również w doborze tematów. Mój nastrój jest dokładnie przeciwny do tego nastroju, który chcę opisać. Od kilku dni mam na głowie parę spraw i średnią ochotę, aby się za nie zabrać, w dodatku nie bardzo wiem, czego tak naprawdę chcę. Pomimo osobistych rozterek widzę przyszłość w jasnych barwach, jeśli chodzi o najbliższy sprawdzian polityczny.



share

Prawie wszyscy komentatorzy polityczni wpadają w pułapkę prostych skojarzeń i analogii, sam się staram tego unikać, ale mądrych na to nie ma. Napiszę uczciwie, że „Wiośnie” Biedronia, zwłaszcza w wyborach europejskich, jeszcze parę tygodni temu dawałem więcej niż mają w tej chwili. Wydawało mi się, że skrajnie lewacki projekt ma potencjał w okolicach 12%, tak przecież było z „Twoim Ruchem” i nieco gorzej z „Nowoczesną”, choć w tym przypadku specyfika tworu była nieco inna. Okazało się jednak, że wskakiwanie drugi raz do tej samej rzeki, żeby się infantylnie i radośnie ochlapać „świeżością” nie daje pożądanych rezultatów.



share

Przymierzam się powoli do tradycyjnego „A nie mówiłem” i czynię to z tym większą satysfakcją, że tekst sprzed kilku dni został przez Czytelników potraktowany po macoszemu. Nie mam dużego żalu, zwłaszcza, że w tamtym czasie królowały „taśmy Kaczyńskiego”, ale po taśmach została kupka śmiechu, dlatego warto wrócić do

RP III testuje stary schemat, wielka koalicja POKO i Biedroń, to elementy tego samego planu. Jeszcze brakuje parę elementów tej układanki, jednak dwa najważniejsze praktycznie się wykrystalizowały.

Strony