ustawa



share

W którejś z brytyjskich gazet, wyrobnicy znad Wisły opublikowali paszkwil na Polskę udający obiektywną analizę brytyjskich mediów. Podobnymi produkcjami nie ma sensu się zajmować, ale w tym przypadku mamy do czynienia z bardzo znamienną konkluzją. Paszkwilanci na koniec stwierdzili, że Kaczyński postawił się Unii Europejskiej i tę batalię wygra, bo Unia nie jest zdolna do podejmowania szybkich i skutecznych decyzji. Identyczne skojarzenia mam po dzisiejszym spektaklu Rzeplińskiego, w którym wzięło udział jeszcze czterech jego kolegów.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego zmieniając skład sędziowski z pełnego (minimum 11 sędziów) na pięcioosobowy, w sprawie szczególnej wagi, a taką bez wątpienia jest ustawa o charakterze ustrojowym, złamał art. 197 konstytucji i ustawę o funkcjonowaniu TK z dnia 22 lipca 2016 roku:



share

Licznik bije, do końca kadencji prezesa Rzeplińskiego pozostało mniej niż 2 miesiące. Dokładnie 19 grudnia 2016 roku pozbędziemy się kolejnego szkodnika, który kabotyństwem dorównuje Bolkowi Wałęsie, a inteligencją Ryśkowi Petru. Za chwilę rozegra się ostateczna bitwa o Trybunał Konstytucyjny, od której zależy więcej niż się może wydawać. Sama opera mydlana wokół Trybunału jest żałosna, ale bez zmian w tej instytucji możemy na bardzo długo, minimum 3 lata, zapomnieć o normalnym wymiarze sprawiedliwości. Na szczęście zgodnie z zapowiedziami pojawił się najnowszy projekt ustawy, autorstwa PiS i nic na to nie poradzę, że znów na stojąco biję brawo Panu Jarkowi.



share

Telewizja TVP Info ustaliła i przedstawiła dowody na to, co dla mnie i dla wielu było jasne od początku. Wewnętrzna korespondencja Trybunału Konstytucyjnego w dowodzi, że co najmniej trzech sędziów brało udział w politycznej grze, która łamała Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Wśród tych sędziów jest prezes Rzepliński, wiceprezes Biernat i najbliższy współpracownik obu prezesów, sędzia Piotr Tuleja. Taka informacja powinna widnieć na samej górze informacyjnej hierarchii, ale stało się dokładnie odwrotnie. Zagrzebano sprawę, która w państwie prawa zakończyłaby się co najmniej postępowaniem dyscyplinarnym wobec sędziów.

Strony