UE



share

“Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma…” śpiewała Maryla Rodowicz mimo, że wokół życie temu zaprzeczało, a ona sama przyjaźniła się z ówczesnymi oszustami,  politykami. Obecnie mamy podobnie tyle, że pewnie dla utrudnienia, przeniesiono im centralę ze wschodu na zachód tak, żeby jeszcze mocniej skołować poddanych.  Bardziej prawdziwy natomiast wydaje się inny zwrot piosenki: “Tylko koni, tylko koni… żal…”. A szczególnie tego biednego kucyka z Niemiec, zgwałconego przez jakże specjalnego gościa Angeli Merkel. Nasuwa się myśl, że niemiecka perwersja ekstremalnie uosabia się w zabijaniu, że wspomnę tylko polskiego żubra, naiwnie dążącego do centrum UE (pewnie uwierzył ekologom w Puszczy Białowieskiej)...



share

W świecie nasyconym wyścigami szczurów, człowiek może sobie pozwolić na odrobinę satysfakcji, gdy wygrywa zawody w ludzkiej dyscyplinie zwanej myśleniem i to wygrywa w przedbiegach. Wielkie „zwycięstwo” Donalda Tuska skomentowałem zaraz po ogłoszeniu wyników i wtedy nawet najwięksi krytycy Tuska pukali się w czoło, po moich stwierdzeniach. Przypomnę, co twierdziłem. Po pierwsze, że Kaczyński i PiS wykonali ruch genialny, który przyniesie duże polityczne korzyści, wewnętrzne i zewnętrzne. Po drugie, że to czym się tu i teraz podniecają media i publika, za rok będzie kupą śmiechu. Po trzecie robienie z 27:1 politycznego kapitału i wyprawki dla Tuska, w przyszłych wyborach prezydenckich, jest snem idioty. Po czwarte, Polska na postawieniu się UE wygra wcześniej, czy później. Polacy w suwerennej polityce dotyczącej fundamentalnych kwestii, na przykład „uchodźców”, w końcu zobaczą 1:0 dla nas, a nie 27:1 dla kelnera Merkel.



share

Nudny temat, ale powraca w nieco odmienionej formie, to trzeba się jeszcze raz wszystkiemu przyjrzeć. Komisja Europejska prowadzi swoją prymitywną grę, która nie ma żadnej podstawy prawnej. Witold Waszczykowski w końcu zadał najprostsze pytania, jakie powinny paść dawno temu. Panie Timmermans prosimy o: a. podstawę prawną, b. uzasadnienie dla wszczęcia procedury. Proste i genialne, bo na te pytania KE nie jest w stanie odpowiedzieć. Trzy etapową „procedurę ochrony państwa prawa” – tak się ten bełkot europejski tytułuje – wszczęto w UE po raz pierwszy. Dotąd na cenzurowanym były Węgry, które w porównaniu do polskich zmian przeprowadziły prawdziwą rewolucję, a „uchodźców” po prostu pogonili. Mimo wszystko UE poprzestała na dyscyplinowaniu słownym i medialnym, a procedury wobec Węgier nie wszczęła.

Strony