tvn



share

Od razu się do czegoś przyznam, zostały ostatnie dwa tygodnie do wyborów i szybciej odciąłbym sobie rękę, nogę i jęzor, niż napisał jedno słowo, które mogłoby pomóc „opozycji”. Z pełną premedytacją i być może cynizmem zastawiam obiektywizm w tyle, ponieważ zwycięstwo w wyborach jest celem najważniejszym i świętym. Dlatego w normalnych, a właściwie nienormalnych okolicznościach, jakie mieliśmy jeszcze parę lat temu, robiłbym wszystko, aby o sprawie Banasia zapomnieć, ewentualnie zainteresować opinię publiczną innymi sprawami.



share

Niecałe trzy tygodnie zostało do wyborów i nadal bez zmian, nuda, nuda i jeszcze raz nuda, a jak się człowiek nudzi to mu głupie pomysły przychodzą do głowy. I dokładnie o takie zachowanie można mnie podejrzewać, po przeczytaniu tytułu dzisiejszego felietonu, ale to byłby insynuacje, nie podejrzenia. Proszę dać mi szansę i przeczytać parę akapitów, które po pierwsze udowodnią, że jest jak jest, po drugie nie są znów takim wielkim odkryciem, tylko dość powszechnie znaną, choć często zapominaną prawdą.



share

Nie widzę, nie słyszę, nie czuje, tyle mam do powiedzenia w kwestii kampanii wyborczej prowadzonej przez opozycyjne partie i formacje „antysystemowe”. Przyglądam się intensywnie polskiej polityce od kilkunastu lat i opisuję, jak umiem, przez cały ten czas. Na podstawie tak bogatego doświadczenia z czystym sumieniem mogę powiedzieć jedno. Nie pamiętam bardziej spokojnej kampanii wyborczej, powiem więcej, gdybym nie wiedział, że taka kampania się toczy, to opisałbym obecny stan rzeczy jako sezon ogórkowy w polityce.

Strony