śmierć



share

Niestety ponownie uaktywnił się w Polsce seryjny samobójca. Według pierwszych doniesień gen.bryg. Sławomir Petelicki, rzekomo strzelił w swoją potylicę.

O samobójstwie było głośno (echo w garażu), zobaczymy czy to echo dotrze także do main stream mediów. Podano informację, że ciało z ranami postrzałowymi znalazła żona. Ciekawe czy rany były z przodu czy z tyłu głowy i z jakiej odległości do siebie strzelał...

Polska drużyna pożegnała się z EURO po strzale konkurencji, gen. Petelicki pożegnał się z życiem po kilku niewyjaśnionych strzałach. Tylko patrzeć jak wieszcz i klasyk okrągłego stołu Adam, chrapliwie odpowie na wnikliwe pytania o podejrzane okoliczności śmierci Petelickiego: „Odpieprzcie się od Generała...”.



share

Prawdopodobnie był jedynym, z ludzi jakich w moim życiu poznałem, w tak wielkim stopniu głodnym wiedzy. Ciągle czytał, w licznych zeszytach robił notatki i uwagi, ciągle coś pisał. Kiedy tylko mógł, podejmował swoje słynne ucieczki od spraw tego świata, aby fedrować, szabrować wiedzę.

Książka potrafiła go tak oczarować, uwieść jak zauroczonego młodzieńca promieniujące zwiewną anielskością dziewcze. Jego pociąg do książek, tę jego konieczność stałego z nimi obcowania, można by porównać jedynie do nieuleczalnego nałogu. Kiedyś powiedział mi, że nie mógłby zostać alkoholikiem, z uwagi na skąpość i przewidywalność tekstu na butelkach.



share

O zmarłych tylko dobrze, tak powiadają ludzie, ale ja się z tym nie zgadzam. Niemniej dostosuję się i powiem, że Vaclav Havel kojarzy mi się z wieloma pozytywnymi zdarzeniami w czasach trudnych. Na opisywanie tego, co nastąpiło potem, zgodnie z ludową prawdą jest już za późno. Niech spoczywa w spokoju i oby nikt mu nie skandował przy kwaterze, że źle sobie wybrał. Vaclav Havel kojarzy mi się również z walką o życie, wiele lat chorował i wiele lat walczył, a z tym jak wiadomo nie ma żartów i pokłon się należy. Żadnego obowiązku nie czułem, by spisać kilka rutynowych zdań, ze śmiercią już tak jest, ktokolwiek umrze, przynajmniej na kilka sekund pojawia się ta sama myśl: „śmierć”. Zmarłym nie zakłócajmy spokoju, co innego żyjącym, przynajmniej tak sobie myślą… banki.

Strony