służba zdrowia



share

Wczoraj cała ekipa rządząca i jednostki tworzące maszynkę do głosowania otrzymały z centrum propagandowego nowy sms: „badania dotyczące poziomu świadczonych usług medycznych, w których Polska znajduje się za Albanią, zostały zrobione przez niewiarygodną firmę szwedzką”. I poszło wyjaśnienie we wszystkich kanałach i zostało wydrukowane na wszystkich stronach, ale jakoś bez szyderstwa, że „spiskowcy z PO” i bez pytania „gdzie są dowody”. Firma szwedzka, jak każda firma siedząca w kieszeni koncernów farmaceutycznych, rzeczywiście jest całkowicie niewiarygodna, problem propagandzistów władzy polega jednak na tym, że oni zbadali odczucia pacjentów, nie poziom zażywania suplementów. Korzystając z okazji też się podzielę wrażeniami. Jakoś tak się złożyło, że rodzinnie trafiliśmy do specjalistów i od razu powiem, że mnie ominęły czynności wstępne. Moja lepsza połowa i córka, poszły do lekarza pierwszego kontaktu i udało im się wyrwać skierowania dla mnie i córki.



share

Jednym z moich „ulubionych” patentów serwowanych przez „państwo polskie” jest lub było zaświadczenie o nie zaleganiu ze składkami ZUS. Piszę jest lub było, ponieważ nie mam najmniejszej ochoty powracać do tej traumy i nie jest ważne co się z tą procedurą stało, ważne są kopie patentów. Ostatni raz zaświadczenie z ZUS pobierałem jakieś 7 lat temu i był to piękny urzędowy druk, fachowcem od gramatury papieru nie jestem, ale zaświadczenie wyglądało jak starodruk na papierze czerpanym i kosztowało jedyne 70 PLN. Petent wchodził sobie do urzędu, składał wniosek, naturalnie czekał zgodnie z zapisanym w ustawie terminie i już po tygodniu, czy dwóch, otrzymywał potwierdzenie, że pieniądze, które zapłacił ZUS rzeczywiście ZUS zapłacił. Cudo, czegoś takiego pozazdrościłby racjonalizatorom PRL II, sam Rewizor z Moskwy, ten literacki i ten współczesny.



share

Pamiętamy jak lekarze chcieli się obronić przed odpowiedzialnością za „błędne refundacyjnie” przepisanie leku? Pieczątki, dyskusje, groźby. Wyrolowano ich.
Jak nie z tej, to z tamtej strony, bo... za błędnie wypisaną receptę nie będzie odpowiadać lekarz, a dyrektor placówki leczniczej, w której lekarz jest zatrudniony.
I tenże dyrektor będzie mógł to przerzucić na lekarza w formie... kary, do 3-krotnej wysokości pensji lekarza. Urzędnik ma więc czyste ręce, a minister dalej może reformować.
Parę dni temu wzywałem wieczorem pogotowie do wiekowej kobiety. Przyjechało, zabrało. Po trzech godzinach kobieta wróciła na własnych nogach.
Rozumiem, że S. Zdrowia jest po reformie tak biedna, że nie stać jej na odwiezienie pacjentki.

Strony