sejm



share

Do wyborów na jesieni pozostało już niewiele czasu! Co należy robić? Przede wszystkim to MY musimy rozmawiać ze znajomymi. Pokazywać, że "polityka" interesuje się Tobą, nawet gdy Ty masz w ją w d...ie:
- podatki płacą wszyscy ( ! );
- służba zdrowia też jest wspólna;
- korupcja (przykłady afer PO/PSL), za które to my płacimy;
- manipulacje w mediach, na które płacimy abonament;
- oraz, że mamy (jako wyborcy) wpływ na rzeczywistość! (przykład lawiny ustaw i proponowanych reform przez rezydenta Komorowskiego).
Tyle na początek...



share

Te same sprawy, ale różni ludzie. Pierwszy zawsze trącał mi Sławkiem Nowakiem i chociaż przyjmuję do wiadomości, że jego dokonania, jak to powiedział Kaczor, raczej są żałosne niż aferalne, to nie mam zamiaru go bronić. Girzyński to zupełnie inna bajka i inny człowiek. Na ile zdążyłem się zorientować, poseł wziął z kancelarii sejmu ryczałt na podróż i zaoszczędził rezygnując z przejazdu w klasie biznes. Nie upieram się, nie twierdzę, że tak było, ale Girzyński zupełnie inaczej się zachowuje i jego zachowanie jest co najmniej o dwie klasy wyżej niż Hofmana. Tę dwójkę i jeszcze paru innych ocenia Sikorski. No, na miły Bóg, facet, który potrafi suszyć papier toaletowy, żeby się nie zmarnowało, zaprasza do knajpy na koszt gościa, a przyciśnięty do muru blisko tydzień męczy się z własnym charakterem, by na końcu oddać tylko za wino, wydaje się śmiesznym sędzią we własnej sprawie.



share

Kto pamięta o nieśmiertelnym zwołaniu „podzielić Polaków” łapki w górę! Aaaa! Mam was Oszołomy, uderz w stół, a nożyce się odezwą. A to znacie? Przychodzi milicjant do domu i od progu szuka awantury. Dawaj zupę - krzyczy do żony. Łapie za łyżkę, próbuje, cholera nie przesolona, ciepła i przyprawiona w sam raz. Szuka dalej pretekstu. Dawaj herbatę! – drze japę na całą chałupę. Małżonka tupta cichutko i kładzie na stole idealnie posłodzony napój. Kończą się pomysły i milicjant zaczyna kombinować na chama. Pod stół właź – nakazuje żonie, która natychmiast chowa się pod stołem. Milicjant gotuje się żywcem, jeszcze chwilę i przyłoży połowicy bez pretekstu, ale nagle przychodzi mu świeża myśl do głowy. Szczekaj! – drze się wniebogłosy i po chwili słyszy cichutkie szczekanie przerażonej małżonki. O żesz ty k..wa twoja mać, na swojego szczekasz? – karci i leje żonę gdzie popadnie, skazaną od progu na poniżenie.

Strony