sejm



share

Na załączonej fotografii posłanka PO Agnieszka Pomaska, drze uchwałę sejmu dotyczącą suwerenności Polski. Symboliczny kafar Targowicy i Antyrejtana, ale po kolei i na temat. PiS wyreżyserował drugi spektakl w sejmie i dobrze się to oglądało! Jednym z ulubionych patetycznych żartów, z których śmieją się socjolodzy i politolodzy, jest nieustanne przywoływanie standardów demokracji. Podniecanie się tym, że w sejmie ktoś sobie krzyknie, zaśpiewa, odbierze telefon, to pewien rytuał stosowany naprzemiennie przez wszystkich uczestników politycznej batalii. Dowcip zaczyna się od tego, że mamy do czynienia z powagą sejmu, a kończy na tym, że w „dojrzałych” demokracjach do podobnych ekscesów nigdy nie dochodzi. Tysiące razy były te legendy demaskowane i wcale nie trzeba się wybierać do Anglii, Francji, czy Włoch, wystarczy włączyć telewizor lub Internet.



share

Poznałem wystarczająco, również empirycznie, w jaki sposób funkcjonują w Polsce różne grupy wpływów i nie potrzebuję informacji szczegółowych, aby wydać wyrok. Ktokolwiek chce mnie przekonywać, że można być przyzwoitym, uczciwym patriotą i mieć dobre relacje z Moniką Olejnik, niech spróbuje przekonać konia, żeby jadł gwoździe. Cuda to się zdarzają w życiu, ale nie w polityce i biznesie. Za każdym razem gdy podaję tak oczywisty argument słyszę te wszystkie rzewne „tak nie można, przecież, to o niczym nie świadczy”. Dla naiwnych i cwaniaków żyjących z naiwnych może nic nie znaczyć, dla mnie jest to punkt wyjścia. Nie istnieje taka siła, która mogłaby pogodzić ortodoksyjnego żyda z członkiem Hezbollahu, podobne bajki sprzedaje się tylko na potrzeby mieszania we łbach. O Kukizie pisałem rzeczowo, na temat i na wyrost, gdy wcale nie było to modne.



share

W tytule została zawarta skala zjawiska i problemu, który nie jest znaczący i w zasadzie nie pochyliłbym się nad tematem, gdyby nie prawo serii, bo takich potknięć PiS ma na swoim koncie spory katalog. Zacznijmy od podstaw. Istnienie katolickiej szkoły medialnej nie jest niczym nadzwyczajnym i tym bardziej jednostkowym. W świecie podobne przedsięwzięcia są normą, szkół katolickich i uczelni innych wyznań jest ogrom, co ciekawe bardzo często są to placówki wybitnie elitarne, gdzie uczą się dzieci osobistości. Nie ma zatem żadnego problemu z funkcjonowaniem szkoły w Toruniu, przeciwnie to objaw, że Polska normalnieje. Ważne, a właściwe fundamentalne w kontekście całej sprawy związanej z dotacjami jest to, że szkła dyrektora Tadeusza Rydzyka jest biznesem prywatnym. Niestety mało kto ten fakt kojarzy. Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że niczym nie różni się szkoła toruńska od szkoły marketingu imienia Ludwika Waryńskiego w Zielonej Górze.

Strony