Schetyna



share

Specjalnie nie wdawałbym się w polemikę z ludźmi, którzy twierdzą, że zajmowanie się Platformą Obywatelską przypomina dewiację zwaną nekrofilią. Istnieje jednak druga grupa ludzi, która twierdzi, że PO to jednak ciągle największa obok PiS partia ze strukturami w całej Polsce. Postaram się pogodzić obie strony. Generalnie z PO nic nie będzie, jednoznacznie świadczą o tym kolejne ruchy zmierzające wyłącznie do zachowania garstki ludzi na resztkach tratwy z odpadającymi deskami. Niemniej nic nowego na horyzoncie się nie pojawia i dlatego dopóki się da PO będzie używana do politycznych rozgrywek. Dziś mieliśmy jedną z takich batalii i znów serce roście, bo należy patrzeć na dymisje w warszawskim ratuszu zupełnie inaczej niż z emocjonalnym oburzeniem. Mnie najbardziej zainteresowały dwie rzeczy, po pierwsze to nie prawda, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie podała się do dymisji, jak najbardziej się podała.



share

Z PO wyleciało trzech członków: Kamiński, Protasiewicz, Huskowski. Rozłam, wojna? Nie sadzę, raczej kontynuacja rozkładu, ale po kolei. W dynamice zdarzeń przelotny, a nawet i uważny kibic polityczny traci orientację i nie jest to żadna krytyka, po prostu ludzka pamięć ma swoje ograniczenia. Tak się szczęśliwie złożyło, że zapamiętałem pewien epizod, który sam w sobie nie ma znaczenia, ale w kontekście rzekomej czystki w PO pokazuje problem Schetyny w pigułce. Parę miesięcy temu Grzesiek zakończył wywiad z dziennikarką TVN zerwaniem kabla i trzaśnięciem drzwiami. Trzymał się dość dzielnie przy zdawaniu trudnych pytań, do czasu gdy usłyszał, że brakuje mu charyzmy. Główne media nie ruszyły tematu, ale te mniejsze szeroko komentowały zajście, chociaż nie do końca wiedziały, co komentują. Nie wiedziałem i ja, dopóki nie przyszła kolejna informacja.



share

Przyjmuję spodziewaną krytykę, bo ile razy można pisać o trupie i o tym, że coś się skończyło, przecież to nudne. Pozwolę sobie jednak na małą niesubordynację, a to z tego względu, że pisanie o trupie jest jak seks. Wszyscy, no prawie wszyscy, wiedzą jak to się robi i mimo wszystko nie można się od zajęcia oderwać. O nekrofilię proszę mnie nie podejrzewać, ale też chciałbym sobie zostawić tę odrobinę satysfakcji po 8 latach intelektualnego masochizmu. Długo czekałem cierpiąc, aby móc sobie dzisiaj z ulgą pisać o kolejnym umieraniu trupa i tak też zrobię. Jak wiadomo w szeregach tak zwanej opozycji trwa nieustanna walka o pozycję lidera. Akcja jest tak dynamiczna, że liderów trudno policzyć, przez jakiś czas przywódcą opozycji był nawet Władyś Kosiniak-Kamysz. W PO toczy się dodatkowy bój, stara liderka ciągle czuje się szefową, nowy szef nerwowo rozgląda się wokół siebie.

Strony