Schetyna



share

Przyjmuję spodziewaną krytykę, bo ile razy można pisać o trupie i o tym, że coś się skończyło, przecież to nudne. Pozwolę sobie jednak na małą niesubordynację, a to z tego względu, że pisanie o trupie jest jak seks. Wszyscy, no prawie wszyscy, wiedzą jak to się robi i mimo wszystko nie można się od zajęcia oderwać. O nekrofilię proszę mnie nie podejrzewać, ale też chciałbym sobie zostawić tę odrobinę satysfakcji po 8 latach intelektualnego masochizmu. Długo czekałem cierpiąc, aby móc sobie dzisiaj z ulgą pisać o kolejnym umieraniu trupa i tak też zrobię. Jak wiadomo w szeregach tak zwanej opozycji trwa nieustanna walka o pozycję lidera. Akcja jest tak dynamiczna, że liderów trudno policzyć, przez jakiś czas przywódcą opozycji był nawet Władyś Kosiniak-Kamysz. W PO toczy się dodatkowy bój, stara liderka ciągle czuje się szefową, nowy szef nerwowo rozgląda się wokół siebie.



share

Lubię jak się Kaczor popisuje się swoimi politycznymi umiejętnościami, bo naprawdę jest na co popatrzeć. Pomysł, aby wciągnąć opozycję do rozmów o kompromisach, współudziale w rządzeniu Polską i tak dalej baju baju, nie jest żadnym wielkim odkryciem. Można by rzec, że to stary numer polityczny. Tak stary, że najczęściej do podobnych spotkań nie dochodzi. Opozycja, która godzi się na jakieś ochłapy z rządowego stołu, z natury rzeczy pokazuje się jako uległa i niezdolna do własnej inicjatywy. Cokolwiek nie mówić o Schetynie i Petru to jednak, aż tak nierozgarnięci nie są, żeby tego nie wiedzieć. Czym Kaczyński i PiS skłonił tak szerokie gremium do rozmów? Co tu zadziałało? Zgoda, wczoraj Antoni Macierewicz i potem Małgorzata Wassermann powiedzieli dość jasno, że niczego nie trzeba odkrywać, wystarczy pokazać, jakie dokumenty schowała PO. Wydaje się jednak, że o tym obie strony wiedziały od dawna i musiały być przygotowane.



share

Nieważne co, ale coś robić trzeba robić i dokładnie tyle robi Grzegorz Schetyna. Cztery lata temu wybory na szefa PO z udziałem Schetyny i Tuska pewnie byłby wydarzeniem na miarę czołówek serwisów. Dziś widzieliśmy uroczystość kulinarną połączoną z pożegnaniem złudzeń. Nowy przewodniczący PO nie dostał nawet ochłapu, ale ogryziony ze wszystkich stron gnat, a cieszył się i zgrzewał do boju, jakby ośmiorniczki Porto popijał. Bardziej przekonująco brzmiała Madzia Ogórek, gdy zapewniała, że zrobi porządek na świecie i jak trzeba to do samego Putina zadzwoni. Poza spóźnioną satysfakcją dla samego Schetyny, wybory w PO to jedna wielka komedia, klasyczne jaja z pogrzebu. Nigdy, powtórzę, nigdy podobna operacja nie wskrzesiła partii i zawsze ostatecznie grzebała lidera. Poczynając od pierwszych formacji zasiadających w sejmie, takich jak KPN, przez AWS, UW, aż po SLD.

Strony