SB



share

Znudzony serialem o Kościele Katolickim, z którego dowiedziałem się, że ta ekskluzywna organizacja posiada rozbudowaną jednostkę masońską zajmującą się prostytuowaniem nieletnich i tuningowaniem limuzyn, na chwilę złapałem się innej ekscytującej zapowiedzi. Istnieje dużo prawdopodobieństwo, że lada dzień problemem numer jeden RPIII będzie długość łańcucha przy psiej budzie i nawet zarysował się pierwszy podział Polaków. Naturalnie Polacy podzielili się na kochających wiejskie psy i słuchaczy Radia Maryja. Być może tak się stanie, ale jakoś i ten palący problem społeczny mnie znudził i z braku innych zajęć zacząłem grzebać w pewnej prawidłowości. Nie wiem, czy to tylko ja mam tak nierówno pod sufitem, czy znajdą się inni niezrównoważeni, w każdym razie coś mi tu śmierdzi. Gdzieś tak od kilku tygodni kończącego się Tuska, zamiast w Tuskobusie, widać w helikopterze, „Rosomaku”, okręcie podwodnym, nowoczesnym czołgu z kartonu i wreszcie na Akademii Obrony Narodowej.



share

 

Proces dziennikarki Doroty Kani rozgrzal i rozpętał ponownie dyskusję o lustracji i o art.212 kk.
 
Historia ta ma swoje początki w roku 2007 -  profesorowie Andrzej Ceynowa (wtedy rektor Uniwersytetu Gdańskiego) oraz Józef Włodarski (dziekan Wydziału Filologiczno-Historycznego tej uczelni), inicjowali uchwalenie przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich stanowiska potępiającego lustrację na uniwersytetach. Prof. Ceynowa podsunął kolegom pomysł tzw. antylustracyjnego fortelu akademickiego -  profesorowie objęci lustracją na własną prośbę będą przenoszeni na funkcję asystenta, ponieważ asystenci lustracji nie podlegają.



share

Zastanawiałem się jak to się mogło stać, że w 1968r. Polacy się zbuntowali przeciwko Żydom i doszło do czystki na uczelniach i w urzędach państwowych. Oczywiście była grupa w KC inicjująca te działania, ale ci ludzie nie działali w próżni. Wiedzieli, że znajdą poparcie w społeczeństwie niewykształconym, podatnym na stare i nowe fobie, ale i rozumiejącym także, jakiej nacji ludzie tworzyli aparat represji i sądzili Polskich buntowników z AK. Ktoś wydał rozkaz, ktoś zaakceptował i wagony z przedstawicielami rodu Mojżesza zaczęły odjeżdżać z kraju z Dworca Gdańskiego. Nie wiem jaka liczba prawdziwych zbrodniarzy wówczas wyjechała, a ilu niewinnych. Przypuszczalnie tych niewinnych było więcej. Dużo więcej. Zastosowano jak wcześniej w stosunku do Niemców, czy Łemków odpowiedzialność zbiorową. Wielu Żydów i ich dzieci pozostało w kraju oburzając się przeciwko takim metodom socjalistycznej władzy.

Strony