sądy



share

Od kilku tygodni krążą po Internecie rewelacje na temat rzekomej bomby jaka ma wybuchnąć we wrześniu. Plotki te sugerują, że Andrzej Duda „otrzyma cios, po którym się nie podniesie”. Przeżyłem takich i jeszcze głupszych sensacji na tyle dużo, że jedynie się uśmiecham pod nosem, ale być może tą bomba jest zmiana retoryki Andrzeja Dudy. Gołym okiem widać i gołym uchem słychać, że prezydent objeżdżając Polskę i wygłaszając swoje lokalna orędzia w zasadzie mówi jak Jarosław Kaczyński. Co więcej po serii ostrych ataków na Sąd Najwyższy, przyszły ataki na Unię Europejską.



share

Kto chodził do szkoły? Wiem, że nie wszyscy, a wśród chodzących wielu miało pod górkę, ale ta złośliwość jest na miejscu i nawet niezbędna. W szkole jak się człowiek nie nauczył czegoś na pamięć albo chociaż ze zrozumieniem, to zaczynał lać wodę. Proces lania wody można uprawiać na chama lub pokusić się o odrobinę finezji. W LO mięliśmy taką metodę, że do wody dosypywaliśmy atrakcyjne barwniki w postaci trudnych słów i tak nauczyciele zapoznawali się z: peregrynacją zamiast wycieczki, progeniturą zamiast potomstwa, hedonizmem, zamiast imprezowania.



share

Co najmniej kilka apelacji otwarcie prowadzi wojnę z ustawodawcą, czyli narusza słynny trójpodział władzy i jeszcze bardziej legendarną konstytucję. W tym miejscu wyjaśniam, że termin „apelacja” w przywołanym kontekście nie dotyczy odwołania od wyroku, ale obszaru jakim zajmuje się jednostka sądownicza zwana apelacją. I tak: apelacja krakowska, warszawska, katowicka, gdańska i wrocławska, to te najgłośniej krzyczące i zapalające świece. Już samo podważanie obowiązujących przepisów jest niedopuszczalne, ale na tym nie koniec, bo protesty przełożyły się na sentencje wyroków i postanowień.

Strony