sądy



share

Dziś niejaki Tuleya, dobrze znany błazen przebrany za sędziego, wydał postanowienie w sprawie umorzenia postępowania przez prokuraturę. Na początek i w przeciwieństwie do Tuleyi, warto się zapoznać z czymś, co nazywa się stanem faktycznym. Sprawa dotyczy „ciamajdanu”, który rozpoczął się od blokowania mównicy sejmowej przez najdurniejszą na świecie opozycję. Cały cyrk wystartował w połowie grudnia i zakończył się dopiero po nowym roku. Dokładnie w tym okresie powstało wiele legend i anegdot politycznych, które warte są podkreślenie, bo uwypuklają paranoję.



share

Reforma sądownictwa jest potrzebna, ale z zupełnie innych powodów niż się większości wydaje. Wszystkie naiwne nadzieje, że po podpisaniu nowych ustaw, o ile w ogóle do tego dojdzie, nagle stanie się cud, są snem wariata. Kadry, kadry i jeszcze raz kadry, decydują o tym, jak wyglądają postępowania i wyroki sadowe. A skąd się te kadry biorą? Proszę sprawdzić dowolną apelację i spróbować znaleźć choć jedną, w której nie pracuje sędzia mąż i żona, ojciec i syn, brat i siostra, córka i mama, że o wujkach i ciotkach nie wspomnę. Nie ma takiej, nie ma ani jednej apelacji, a w mojej ocenie i „okręgówki”, gdzie takich układów nie znajdziecie.



share

W sierpniu 2015 roku 90% Polaków nie miało pojęcia, że istnie coś takiego, jak Trybunał Konstytucyjny i nie kojarzyło czym ta instytucja się zajmuje. Na przełomie 2105 i 2016 roku proporcje się odwróciły, 90% Polaków o niczym innym, dzień w dzień nie słyszało, tylko o Trybunale Konstytucyjnym. Każdy miesiąc popisów Rzeplińskiego sprawiał, że notowania TK spadały na łeb i szyję, a sam Rzepliński stawał się pośmiewiskiem. Teraz mamy listopad 2017 roku i Polacy wiedzą o KRS tyle samo, co dwa lata temu o TK, ale jeśli sprawy dalej się potoczą w takim kierunku, to na przełomie 2017 i 2018 roku obudzimy się w nowej rzeczywistości.

Strony