sąd



share

„Fantastyczna” wiadomość dla ludzi, którzy nazwali bandytę po imieniu. Zamiast gułagu dostaną w ramach wyroku pielenie rabatek i wszyscy są szczęśliwi. Prasa „niezależna” skupiła się na słabości Dutkiewicza, nie na bzdurnym wyroku. Prasa zależna też się cieszy, bo reakcjoniści odbębnią winę czynem społecznym. Fakt, że się wszystko po drodze pomieszało i w ogóle nie jest ciekawe nikogo nie interesuje. Przyjechał do Wrocławia ubek Bauman, który ma ręce zanurzone we krwi, chociaż plamił atramentem i nagle taka empatyczna niespodzianka. Protestującym okazano litość dzięki czemu enkawudzista wygląda jak ludzki człowiek. Podobną wspaniałomyślnością wykazał się pewien towarzysz, który mógł zabić, ale w odruchu serca rozdał dzieciom cukierki. Rzeczywistość stawia przed nami nowe wyzwania i Dutkiewicz wyszedł naprzeciw wyzwaniom, ku radości ogółu.



share

Taki człowiek, który przez 22 lata żył pod kloszem i był wpuszczany na salony od zaplecza, nie potrafi zrozumieć, że wszystko się kiedyś kończy. Owsiak ma ewidentny kłopot z przyjęciem do wiadomości tej prostej prawdy. Nie ma i nigdy już nie będzie Jerzego Owsiaka, jakiego znaliśmy – skończył się. Przed kluczową rozprawą w Złotoryi zapukał do mnie listonosz i przyniósł wieści z Warszawy. Tamtejszy Sąd Okręgowy wydał postanowienie w sprawie drugiego z kolei wniosku o zabezpieczenie, który złożył nieoceniony mecenas Jacek Zagajewski. Wniosek został odrzucony, co samo w sobie musiało wywołać popłoch w szeregach, ale to nie koniec fatalnych informacji dla prezesa i pełnomocnika. Dopiero postanowienie sądu robi wrażenie, normalnie jakby się człowiek w innym świecie i przede wszystkim kraju obudził. Sąd Okręgowy w Warszawie nie zostawia suchej nitki na wniosku Zagajewskiego, punktując słabiznę merytoryczną i z sufitu wzięte roszczenia wraz z pretensjami.



share

Poniósł się lament po prawej stronie dyskusji, że prokuratura w Poznaniu odmówiła wszczęcia postępowania, w związku ze „spektaklem” i tutaj mam problem, bo naprawdę nie wiem i nie chce wiedzieć, o który „spektakl” chodzi. O ile dobrze rozumiem zawiadomienie musiało powstać na mocy art. 212 k.k. albo 216 k.k., bo w przeciwnym razie prokuratura nie zajmowałby się sprawą. Jakby nie było wymienione artykuły są kompromitacją w polskim prawie i to pierwszy argument przeciw lamentowi. Po drugie do pasji mnie doprowadzają tego rodzaju histerie, jak bieganie do prokuratury z każdym pajacowaniem „artystycznym”, czy innym brzydkim słowem. Dla mnie granica jest jedna – realne groźby pozbawienia życia lub zdrowia, każdy inny spór powinien się odbywać na drodze cywilnej, jak w szanującym się narodzie przystało.

Strony