sąd



share

Zanim niemądrze będziemy porównywać tort z gwałtem, warto poznać podstawowe pojęcia prawne. Każde postępowanie sądowe, czy to cywilne, czy karne, opiera się na trzech filarach. Przy pomocy prawa procesowego i prawa materialnego sąd ma ustalić stan faktyczny i na tej podstawie wydać wyrok. Ten układ co do zasady wcale nie jest zły. Jako weteran sal sądowych mogę powiedzieć, że biadolenie nad wiecznymi nowelizacjami kodeksów, co ma być lekarstwem na raka toczącego „wymiar sprawiedliwości” to paplanina. Jakieś drobne korekty można robić, ale będzie to wyłącznie kosmetyka, bez większego znaczenia na przebieg postępowań i co gorsze na wyroki. Ludziom, którzy nie mają styczności z praktycznym stosowaniem prawa odszyfruję te tajemnicze zaklęcia, które nie są niczym innym tylko poszukiwaniem oryginalnych słów dla prostych rzeczy. Prawo materialne to po prostu wszystkie paragrafy z kodeksu karnego i cywilnego (są inne, ale ograniczę się do tych dwóch podstawowych).



share

Pewnie to się wyda dziwne, że nie zapowiadałem dzisiejszej rozprawy przed Sądem Rejonowym w Złotoryi, ale nie widziałem takiej potrzeby, wiedziałem, że będzie to spektakl bez znaczenia. Spraw naprodukowało się wiele, dlatego przypomnę, o którą chodzi. Złożyłem prywatny akt oskarżenia przeciw Jerzemu O., który pomówił i znieważył mnie, twierdząc, że zostałem wielokrotnie skazany za zniesławienie i znieważenie, że jestem bezrobotnym nierobem, menelem i sutenerem wyprowadzającym własną Żonę na ulicę. Ponadto Jerzy O., twierdził, że nie płacę składek społecznych i podatków, w związku z tym nie mam prawa pytać dlaczego miliony złotych z WOŚP i Złotego Melona zostały przelane do prywatnych firm należących do rodziny O. Ta sprawa ciągnie się prawie rok, na początku Sad Rejonowy w Złotoryi uznał winę Jerzego O., ale stwierdził, że są to czyny o niskiej szkodliwości społecznej.



share

W natłoku wieści w temacie bolka z bolkowa (tak taksiarze gdańscy określają lotnisko im. sami wiecie kogo ;-)  ) umyka sprawa sędziego Łączewskiego który na ochotnika zgłosił się do pomocy coby obalić demokratycznie obrany rząd Rzeczypopspolitej Polskiej i demokratycznie wybranego Prezydenta Tejże Rzeczypospolitej...

To co jest najciekawsze dla w tym wszystkim to sędzia, podobno doświadczony... uwierzył tak na bezdurno, że gość który na twitterze podpisywał się tomasz lis to naprawdę tomasz lis... ok obydwaj pisali do siebie pod róznymi nickami...ale, chyba nienawiść do obecnej sytuacji musiała śedziego zaślepić skoro tak od razu poczuł wspólnotę ducha z sztandarowym propagandysta czeciej erpeee... Czego ten człowiek się boi ? Bo dla mnie tak ochocza chęc do walki z kaczyzmem jest oznaka strachu... przed czym ?

Strony