sąd



share

Człowiek ma wredną naturę, do dobrego szybko się przyzwyczaja i zaczyna marudzić, przy tym udaje, że nie pamięta jak było kiedyś. W ostatnim odcinku genialnego serialu „Alternatywy 4” jest taka scena, w której widzimy jak mieszkańcy bloku odreagowują rządy Stanisława Anioła i znęcają się nad nowym gospodarzem domu, niejakim Cichockim. Nie wiedzieli niewdzięczni, jak wyglądał ostatni kadr odcinka, na którym reżyser Bareja uwiecznił tego samego Stanisława Anioła, ale już nie w roli gospodarza domu, tylko kierownika całego osiedla. Narzekanie na nowe, potrafi szybko i ze zdwojoną siłą przywrócić stare.



share

Zgodnie z przewidywaniami, graniczącymi z pewnością, wczorajsi „eksperci” od nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym zapomnieli o nowelizacji i tym, co wczoraj pisali. Normalny, chociaż bardzo irytujący i smutny porządek rzeczy. Dziś mamy na wokandzie… wokandę i nowe grono ekspertów ochoczo zabrało się za komentowanie tego, co się na sali sądowej działo. Główny zarzut, jaki się pojawił niemal natychmiast, to bezsensowne powtarzanie zeznań do protokołu. W drugim zarzucie wylała się fala głosów dotycząca stronniczości sądu, która w opinii wielu komentujących przerodziła się proces przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu.



share

Sąd Okręgowy w Szczecinie w całości podtrzymał postanowienie Sądu Rejonowego w przedmiocie zastosowania trzymiesięcznego aresztu wobec Stanisława Gawłowskiego, do niedawna sekretarza PO i członka gabinetu cieni tej samej partii. Postanowienie zostało utrzymane w mocy w całości, co jest niezmiernie ważne, ponieważ Sąd Rejonowy wskazał najważniejsze przesłanki, tj.: wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstw, zagrożenie wysoką karę i obawa matactwa. Dla przeciętnie rozgarniętego aplikanta taka sentencja i uzasadnienie orzeczenia jest jasne jak słońce i oznacza, że szanse na uniewinnienie „Staszka” są bliskie zera. Sąd musiał mieć bardzo mocne podstawy i dowody, aby taką decyzję podjąć i w konsekwencji utrzymać.

Strony