referendum



share

Pewien starszy facet, któremu nie zostało nic, nikt i nawet kot zdechł, od kilkudziesięciu lat tłumaczy Rodakom, czym jest polityka. Jego wykłady są nudne, bo odnoszą się do tematu i nie zawierają anegdot. Kiedyś drwiłem razem ze wszystkimi z dziwaka, ale gdy pierwszy raz w czasie wykładu udało mi się nie zasnąć i nie rżeć jak mecenas z LPR, niemal natychmiast zrozumiałem o co chodzi w polityce. Od tamtej pory jest mi łatwo odgadnąć każde polityczne i przede wszystkim pseudo polityczne zjawisko. Kolejny raz się okazuje, że prorokowanie to zajęcie dla samobójców. Doskonale pamiętam jakimi to zaskakującymi wróżbami, groźbami i przepowiedniami atakowano, Bogu ducha winnych, Polaków. Referendum Komorowskiego miało być wielką porażką PiS – wieszczył komik Jan Maria Rokita i miał swoich zwolenników. Inni śmieszni ludzie mówili o wielkim prezencie dla Pawła Kukiza, który na tym wystrzeli w górę jeszcze bardziej niż wcześniej.



share

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym i być może tym samym czasie, w dwóch europejskich krajach odbędzie się referendum, jedno śmieszniejsze od drugiego. Patriotycznie zacznę od polskiej demokracji bezpośredniej i dopiero później napiszę parę słów o Grecji. Jak wiadomo sam pomysł na referendum, które ma dotyczyć między innymi JOW, pojawił się po I turze wyborów prezydenckich. Bronisław Komorowski w panice sięgnął po konstytucję położył ją na kalanie i dopisał projekt nowelizacji. Czysty przypadek determinowany strachem przegranego polityka zdecydował o tym, że w Polsce złą ordynację może zastąpić najgorsza z dostępnych ordynacji. Nie będą się szarpał z argumentowaniem krytycznej oceny JOW-ów, bo to nie ma najmniejszego sensu, ale jedną okoliczność przytoczę. Wczoraj Leszek Miller powiedział w TVN24 bardzo ciekawą rzecz, otóż opisywana przeze mnie patologia samorządowa w Lubinie wcale nie posiada takiej przewagi, jak się z wyników wyborów wydaje.



share

Nie jest żadną tajemnicą, że referendum w sprawie JOW to jedna z ostatnich głupot i jednocześnie gwałt zdany konstytucji, w dorobku byłego prezydenta Komorowskiego. Wystarczy zapoznać się z odpowiednimi zapisami w konstytucji, aby wiedzieć, że to co jest kompetencją parlamentu nie może podlegać referendum. Innymi słowy były prezydent RP swoim pomysłem popełnia delikt konstytucyjny, a całe gromady rozmaitych zapaleńców krzyczą o „święcie demokracji”. W Polsce niestety takie absurdy dzieją się na porządku dziennym i politycznym, Bogu dziękować w tym przypadku jest jedna bardzo skuteczna i szanująca prawo odpowiedź. Po prostu obywatele powinni zostać w domach i to nie w ramach protestu wobec zmiany ustrojowej, którą usiłuje się przeprowadzić w tak skandaliczny sposób, ale z innego powodu, którym jest współudział w delikcie konstytucyjnym.

Strony