Putin



share

Młodzi prawicowi dziennikarze z czasem nabrali cech swoich starszych kolegów, a po awansie zaczynają się do nich upodabniać. Od dwóch dni w Internecie młoda dziennikarska prawica, za głosem starszych kolegów, winduje groteskową tezę, że za głupkowatym filmikiem, który zresztą został zdjęty i potępiony przez środowiska żydowskie, stoi fundacja inspirowana przez samego Władimira Władimirowicza Putina. Ubawiłbym się i pozostawił litościwie ten temat, ale niestety brednie nabierają rangi faktów, co w kontekście rzeczywistych problemów na linii Polska – Izrael robi się po prostu groźne.



share

Trudno już dłużej grać przysłowiowego “głupka” i udawać, że w stosunkach polsko-żydowskich istnieje partnerstwo i wzajemne poszanowanie stron. Ostatnie ataki strony żydowskiej z wykorzystaniem niekoniecznie hipersonicznego Putina (raczej niewypał po Sowietach) jako wzmacniacza melodii antypolonizmu ułatwia Polakom dokonania oceny: “kto wróg, a kto przyjaciel” i każde zawody w rozgrywaniu nas metodą “dobry i zły policjant” nie są już w stanie przesłonić rzeczywistości. 



share

Nie ustają komentarze odnośnie wielkiego spędu w Yad Vashem, Rosyjskiej Autonomicznej Republice Izraelskiej, gdzie już prawie 30% “tubylców” posługuje się językiem rosyjskim i jak grzyby po deszczu wyrastają pomniki wdzięczności Armii Czerwonej zanim tam dotarła (widocznie Rosja to stan umysłu). Cóż, co kraj to obyczaj, zmęczony Putin, po wysmarowaniu się olejkiem antyrakietowym, może śmiało zrelaksować się wśród swoich na plaży w Hajfie.

Strony