prognoza



share

W warunkach zbiorowej histerii, każdy głos rozsądku jest głosem wołającego na puszczy. Odzewem tłumu zawsze będzie wrzask, pogoń z widłami, krótko mówiąc lincz. W tej chwili nic mądrego zrobić się nie da, trzeba poczekać. Na co i jak długo? Na to co zawsze, ludzie w pewnym momencie przyzwyczajają się do wszystkiego i do udowodnienia tej tezy nie potrzeba wyszukanych argumentów. Kto jak kto, ale Polacy mają wszystko przerobione na wiele sposobów, żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają wojnę, a PRL pamięta zdecydowana większość społeczeństwa. Obecna paranoja nawet się nie otarła o tamte ciężkie czasy i to najdobitniej pokazuje jej śmieszność. Skoro skala jest 1000 razy mniejsza, to i czas dochodzenia będzie 1000 razy krótszy.



share

Miało być jak nigdy i wyszło jak zawsze. Obiecanki cacanki, śnieg na święta. I co? Nie będę rymował, powiem grzecznie – śnieg w budowie. Cóż to oznacza? Mniej więcej wchodzenie do pociągu przez okno. Deszcz to taki śnieg w fazie zamarzania w płaty i przed fazą zbrylenia w grad. Według definicji nie jest źle, faza przejściowa, z deszczu można wydłubać manualnie niejedną bryłę i parę płatków. Się przerobi w dowolną stronę i tym łatwiej, że trzy wersje czegoś już przerabialiśmy przy okazji budżetu. Dobrze, żarty na bok, każde dziecko wie, że wigilia jest w tym samym dniu Sylwester, normalna koincydencja tygodniowa. Wigilię mamy za sobą, sam nie narzekam fajnie było, dostałem dwa polarki, oba z kapturkiem, jak lubię. Prezenty motywujące – muszę do nich schudnąć i a propos. Jak jest z tym zaciskaniem pasa? Na jakim jesteśmy etapie?

Strony