profesjonalizm



share

Nie mam już najmniejszych wątpliwości, że rzecznik Hofman nie tylko ma małego siusiaka, ale tym kikutem myśli. Zajmowałem się swego czasu drobiazgowymi analizami i posyłaniem złotych rad partii opozycyjnej, od pewnego czasu zarzuciłem proceder, ponieważ tym się zajmuje prawie każdy. I to jeden powód mojej absencji. Drugim powodem są generalia, czyli podstawy z jakimi PiS się nieustannie zmaga i dopóki ich nie zmoże, to wszelkie detaliczne instrukcje można sobie na słomiance powiesić. O czym tu dywagować i co doradzać, gdy od lat dane są dostępne, twarde i żelazne. PiS wygrywa i rośnie w sondażach przy trzech spełnionych warunkach: a) PO jest przedmiotem debat, publikacji i serwisów medialnych, b) PiS mówi o problemach społecznych, gospodarce, biurokracji, pracy, polityce prorodzinnej, c) Kaczyński pokazuje się od święta. Ktoś o minimalnym doświadczeniu i przeciętnym intelekcie podważy powyższy zestaw?



share

Kto zauważył, że przy tych całych igrzyskach umarł jeden temat i ani na chwilę nie ożył? Nie będę się znęcał i popisywał, bo sam ledwie wyłapałem tę niesamowitą okoliczność. O hymn chodzi, a właściwie o hymny. Przez jedną chwilę nie było dyskusji kto i jak śpiewa hymn. Dlaczego? Rozwiązanie zagadki jest banalne, ponieważ hymny śpiewa chór uniwersytecki. Profesjonaliści zajęli się robotą, zjawisko tak rzadkie, że reakcja powinna być odwrotna, zamiast milczenia, głośne komentarze. Gdyby mnie ktoś spytał, co było profesjonalnie i perfekcyjnie zorganizowane na okoliczność igrzysk, bez wahania odpowiedziałbym, że perfekcyjnie odśpiewano hymny, wszystkich reprezentacji grających w Polsce. Profesjonalizm jest w PRL II towarem anonimowym, nie ma żadnej reklamy, przechodzi się nad zawodowstwem w milczeniu i z pełną obojętnością.



share

Dziś, to jest 14 marca 2012 roku, odbyła się kolejna demonstracja „pozaustrojowej opozycji” i sam nie wiem, co mam o tym pisać, bo nie widzę żadnej zmiany. Żadna zmiana w moim pojęciu znaczy tyle, że kompletnie nic się nie zmienia. Wszystkie te rzeczy, które się mówi, czy tam głosi na co dzień, w czasie tej demonstracji, jak zwykle odpowiednio relacjonowanej, nie tylko nie są bardziej eksponowane, ale jakoś się rozmazują w specyfice tłumu, której uniknąć się nie da. Proszę o wyrozumiałość, gdyż w ostatnim czasie w ogóle straciłem resztki optymizmu, ale i bez tego zdaje mi się, że w tej jednostkowej sprawie grozi nam inflacja. Jeszcze ze trzy takie demonstracje i się wszystkim znudzi.

Strony