proces



share

Zgodnie z obietnicą publikuję nagranie zeznań Jerzego O. w Sądzie Okręgowym w Legnicy. Jest to jednocześnie odpowiedź na dyżurne pytania i kpiny dlaczego Matka Kurka przegrywa procesy. Proszę poświęcić te 2 godziny, a gwarantuję, że większość dojdzie do jednego wniosku. Jezus Chrystus z powództwa Judasza nie miałby szans w tym i wielu innych procesach, przy takich sądach. Zdaję sobie sprawę, że nawet wnikliwi obserwatorzy mogą się pogubić o jaki proces chodzi, bo jest ich w tej chwili cztery, ale to nie jest ważne. Nie chcę też niczego sugerować przy oglądaniu wystąpienia „szołmena”, poza kilkoma uwagami technicznymi. Proszę się uważnie wsłuchać w wypowiedzi Jerzego O. i skonfrontować je z tym co dyktuje sędzia do protokołu, a co zostało pominięte. W wielu momentach Jerzy O. zwyczajnie kłamie i to tak, że uszy więdną – sąd to „łyka”. Permanentnie powtarza się też i ze strony sądu i Jerzego O.



share

W dniu 14 kwietnia 2016 roku uczestniczyłam w procesie cywilnym z powództwa Jerzego Owsiaka, na którego temat nigdy publicznie się nie wypowiadałam. Było ta dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne i emocjonalne doświadczenie. Sposób w jaki Pani Sędzia prowadziła posiedzenie nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości, że wyrok w tej sprawie już zapadł. Nie mogłam swobodnie się wypowiedzieć w żadnej kwestii, natomiast zeznania świadka Krzysztofa Dobiesa praktycznie zostały zastąpione sugerującymi podpowiedziami przewodniczącej sądu. Po raz pierwszy uczestniczyłam w postępowaniu i po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłam, jak bardzo można człowieka upokorzyć i okazać pogardę, w miejscu, gdzie ma się realizować prawo i sprawiedliwość. Sądziłam, że tego dnia nic gorszego spotkać mnie nie może. Okazało się jednak, że dopiero po wyjściu z sali sądowej stało się najgorsze. Pełnomocnik powoda Jerzego Owsiaka uprzejmym głosem zaprosił mnie na „dwa słowa”.



share

Pewnie to się wyda dziwne, że nie zapowiadałem dzisiejszej rozprawy przed Sądem Rejonowym w Złotoryi, ale nie widziałem takiej potrzeby, wiedziałem, że będzie to spektakl bez znaczenia. Spraw naprodukowało się wiele, dlatego przypomnę, o którą chodzi. Złożyłem prywatny akt oskarżenia przeciw Jerzemu O., który pomówił i znieważył mnie, twierdząc, że zostałem wielokrotnie skazany za zniesławienie i znieważenie, że jestem bezrobotnym nierobem, menelem i sutenerem wyprowadzającym własną Żonę na ulicę. Ponadto Jerzy O., twierdził, że nie płacę składek społecznych i podatków, w związku z tym nie mam prawa pytać dlaczego miliony złotych z WOŚP i Złotego Melona zostały przelane do prywatnych firm należących do rodziny O. Ta sprawa ciągnie się prawie rok, na początku Sad Rejonowy w Złotoryi uznał winę Jerzego O., ale stwierdził, że są to czyny o niskiej szkodliwości społecznej.

Strony