prawica



share

Zaślepione ideologią oczy nie pozwalają spojrzeć szerzej na bieg politycznych wydarzeń w Polsce. Po konwencji Biedronia część prawicowych środowisk rzuciła się na znanego lewackiego aktywistę jak pies na kota, nie zastanawiając się przez chwilę, ile sensu jest w tej emocjonalnej reakcji. Oczywiście nie ma żadnego sensu, a jedynie zwykłe odruchy bezwarunkowe i reagowanie na poziomie eksperymentu Pawłowa. Postaram się uporządkować podstawowe fakty i wyciszyć niezdrowe emocje zanim ktoś nadgorliwy wyleje dziecko z kąpielą.



share

Pragnę nieco uspokoić rozpalone prawicowe głowy i zapewniam, że seks afera z udziałem Stefana Niesiołowskiego tak odmieni scenę polityczna, jak „bomba” z Czerskiej. Sprawa ucichnie szybciej niż się wielu wydaje, zwłaszcza, że po trzech godzinach od wybuchu sensacji, media „liberalne” w ogóle nie podjęły tematu. Szkoda czasu i atłasu na opisywanie po raz setny mechanizmów, jakie rządzą przestrzenią medialną w Polsce, tutaj naprawdę nic nowego dodać się nie da. Tak jest i dopóki nie zmienią się proporcje oraz jakość przekazu po prawej stronie, co w tej chwili wygląda biednie, nie zmieni się nic.



share

Przyznaję, że w ten mit sam bardzo długu wierzyłem i uznawałem za prawdę objawioną, ale przeszło mi po weryfikacji, jakiej dokonało życie, a jest ich klika. Po pierwsze i najważniejsze, przekonanie, że wraz z uciszeniem TVN i GW zostaną uciszone przekonania widzów i czytelników jest czymś więcej niż głupotą, to zbrodnia. Ludzie nie zmieniają się jak śpiące królewny, czy rycerze zaklęci w słup soli, od jednego pocałunku albo magicznego zaklęcia.Z uporem maniaka powtarzam wszystkim zwolennikom cudownych rozwiązań, że przed 2015 roku PiS nie miało żadnych mediów, prócz niszowej prasy, TV Trwam i paru portali działających niemal w podziemiu i pomimo tego wybory wygrało podwójnie.

Strony