praca



share

Zatrudnię od zaraz
Panią do prowadzenia sekretariatu (Katowice-Piotrowice) W godzinach 7.00-15.00

Wymagania:
- wykształcenie wyższe, najlepiej techniczne
- znajomośc angielskiego (FCE) i niemieckiego (mile widziany także
francuski)
- aktualna książeczka szczepień (sanepid)
- obsługa ksera, faksu, bindownicy, niszczarki, komórki oraz ekspresu do kawy (ciśnieniowego)
- uprawnienia elektryczne SEP do 1kV
- prawo jazdy B (C i D mile widziane)
- obsługa komputera (Windows, Linux, MS Office, SQL, C++, Java, Matlab,
Pascal)
- obeznanie w budownictwie (kŁadzenie płytek, gładzi, zbrojenia, tynkarstwo, hydraulika, stolarka okienna, elektryka, sieci komputerowe, systemy alarmowe)
- mile widziane: umiejętnośc programowania sterowników PLC, obsługa narzędzi ogrodowych (kosiarka, glebogryzarka, itp)
- wiek najlepiej do 28 lat

Pensja ba początek 700 zł (możliwośc awansu) Tel.: 50...



share

Im dłużej trwa, jak najbardziej zastępcza dyskusja o uczynieniu dnia 6 stycznia wolnym od pracy, tym większe opary absurdu ją spowijają.

Oto dla doktora ekonomii w czasie, gdy pożądanym towarem będzie praca, ważniejsze jest od tej pracy miganie się. Oczywiście pod szczytnymi hasłami zerwania "z czasami gomułkowskimi".
W ogóle chyba prezydentura Pana Kropiwnickiego zostanie sprowadzona do mirry, złota i kadzidła.

Gdybym chciał zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy znoszącym podatki, pewnie osiągnąłbym wynik kilkumilionowy.
Tylko co to wnosiłoby do dyskusji o państwie?

Nie przypuszczałbym do dzisiejszego wieczoru, że przyjdzie mi stanąć po stronie Senyszyn, która walnęła "z rękawa" miniwykład o ważności świąt kościelnych i ich wpływie na efektywny wypoczynek obywateli.

W Polsce jak widać są niewyczerpane pokłady sprowadzania najrozmaitszych zagadnień do poziomu śmieszności.
Mędrcowi z Łodzi udało się to znakomicie.



share

Pani poseł z PIS, która nazywa się podobnie jak jakieś świąteczne ciasto ( Sernik, czy inny Makowiec ), orzekła, że Palikot się dorobił na oszukiwaniu byłej żony i teraz się chwali forsą. Nie znam stanu cywilnego pani poseł, nie zdziwiłbym się, gdyby sama była po bożemu i po katolicku rozwiedziona jak Gosiewski, być może nie jest, w każdym razie ja dzisiaj nie o tym. Dzisiaj będzie merytorycznie i bez przytyków personalnych, nikogo nie spałuję bejzbolem, ani nie zaleję jadem nienawiści. Nie będzie o tym kto mówił, tylko o tym co powiedział.

Strony