praca



share

W czasach symbolizowanych przez kufajkę i wielką płytę, z telewizji, ale też ze wszystkich możliwych stron, płynął dość spójny przekaz. Doganialiśmy USA i Albanię wyprzedzaliśmy o niepoliczalną ilość długości. Fabryki rosły razem ze wskaźnikami, PRL produkował: samoloty, statki, pociągi, samochody, motocykle, motorowery, rowery, sprzęt RTV i AGD. Huty, kopalnie, elektrownie i elektrociepłownie nie nadążały z dostarczeniem energii i surowca. Brakowało wszystkiego i prawie wszystkim, cena właściwie nie grała większej roli, ludzie płacili za samochód na giełdzie ze dwa razy więcej niż wynosiła cena fabryczna. Czy to oznacza, że gospodarka realnie socjalistyczna była błogosławiona i należy do niej sięgnąć? Mnie proszę o to nie pytać, a jeśli ktoś bardzo chce wiedzieć, to zdecydowanie odradzam powrót do przeszłości.



share

Bez większej satysfakcji robię małe resume, z ostatniego tygodnia i jednej trzeciej bieżącego tygodnia. Zgodnie z pesymistycznymi przewidywaniami – „Polacy zupełnie nic się nie stało”. Pierwsza adrenalina związana z fałszowaniem wyborów została skutecznie rozproszona i poza grupką „szaleńców” na poziomie 30%, reszta Polaków myśli dziś o swoich codziennych sprawach. Zwracam uwagę, że II tura wyborów właściwie nikogo już nie podnieca i to w sensie wyniku, jak i „bałaganu”, który bynajmniej się do niedzieli nie uporządkuje. Kubuś Puchatek bez majtek wystartował w Tuszenie i wylądował w Kanadzie. Nieco mniejszy zasięg miał ranny łoś z Sokółki, ale te dwie łamiące wiadomości od rana zajmują największą telewizję informacyjną. W tle dramatycznych wydarzeń Bronek Komorowski buduje skład nowej PKW, a w wolnej chwili sprowadza towarzysza Millera na ziemię.



share

Trzy kolejne teksty napisałem w intencji otrzeźwienia, ponieważ w obozie partii opozycyjnej i wśród zwolenników tej partii nie sposób nie zauważyć tęsknoty za tandetą tyle, że „naszą”. Istnieją jednak, jak wszędzie, granice trzeźwienia, za którymi Bogu ducha winni ludzie dostają rykoszetem słusznej krytyki. Z żadnego słowa pod adresem lokalnych działaczy PiS, fanatycznych i ślepych zwolenników PiS i przede wszystkim centralnych karierowiczów z PiS się nie wycofuję. Natomiast w żadnym razie nie wrzucam do tego wora z chłamem samego Jarosława Kaczyńskiego, który powinien ten wór zawiązać i podrzucić pod siedzibę PO albo TVN. Można się załamać, a nawet popełnić samobójstwo, gdy się czyta sentencje nieudaczników i strażników tandety, powołujących się na święte zaklęcia. Nie pamiętam ile razy napisałem, że PiS NIE WYSTAWIŁ KANDYDATA W GMINIE CHOJNÓW, ani na wójta, ani na radnego.

Strony