praca



share

PiS dosłownie przed chwilą przegłosował w sejmie obniżenie wieku emerytalnego, do poziomu sprzed „reformy” PO/PSL i odhaczył spełnienie kolejnej obietnicy wyborczej. Konsekwentnie puszczam mimo uszu komplementy kierowane w moją stronę, że jestem klakierem władzy i piszę sobie o faktach. Nic na to nie poradzę, że fakty dla PiS z reguły są korzystne, a w sejmie ponownie widzieliśmy mały majstersztyk polityczny. Czy taki mały to też dyskusyjne, biorąc pod uwagę, że PiS nie zrobiło nic wielkiego od strony legislacyjnej, natomiast zbiło kapitał polityczny na prostej operacji. Polacy usłyszeli, co chcieli usłyszeć i reszta poszła na plan dalszy, w tym analizowanie ustawy, która w treści i do życia emeryta nie wnosi niczego nowego.



share

Warto sobie przypomnieć na wstępie słynną historię madrycką, a tę akurat, z różnych powodów, pamiętam doskonale. Przez wiele tygodni Polska żyła „kilometrówką”, była to jedna z tych dętych spraw w stylu „szczytu maltańskiego”, czy wędzonego dorsza. Przyznaję, że wówczas nie miałem dla posłów Kamińskiego i Hofmana litości i dziś zrobiłbym tak samo. Była kampania wyborcza i walka o wszystko, w takich warunkach nie ma mowy o sentymentach, w dodatku Hofman od lat zbierał sobie na konto rozmaite wpadki i zwalał kampanie partii w kluczowych momentach. Kaczyński skorzystał z okazji i pozbył się młodych wilczków, pod pretekstem rozliczenia podróży do Madrytu. Gdy się przyjrzeć tej sprawie po czasie to z całą pewnością można powiedzieć jedno. Skoro Kamiński i Hofman zapłacili tak olbrzymią cenę za kompletną bzdurę, którą umorzyła prokuratura, to w sejmie powinna pozostać Dziewica Orleańska i Jarosław Kaczyński, który ma w tych sprawach bardzo surowe zasady.



share

Wiele mamy tradycji w Ojczyźnie, ale jedna jakoś nie chce się przyjąć i zadomowić. Zdecydowanie brakuje nam wiary w siebie i wyznaczenia celu, który sięgałby dalej niż perspektywa kilku lat. Zwłaszcza na prawicy przyjęło się, że nic się nie uda, że zaraz nas zmiażdżą, że nam nie pozwolą. A dlaczego miałaby się nie udać naprawa Polski? Jakie są racjonalne przesłanki wyjaśniające tę odwieczną smutę. Otóż nie ma żadnych, jedynie złe przyzwyczajenie każe nam marudzić, bo przecież taką mamy historię, że zawsze się coś psuje. Na Węgrzech Orban zalicza drugą kadencję, stawiając się znacznie mocniej Europie niż Kaczyński i z dużym prawdopodobieństwem zaliczy trzecią. Zgoda, Polska to nie Węgry, geopolityka i wielkość kraju powoduje, że rozmaici miejscowi złodzieje i przede wszystkim obcy, nie chcą się tak łatwo pozbyć miliardowych zysków. Niemniej to oznacza tylko tyle, że potrzebujemy więcej determinacji, odwagi no i wiary we własne możliwości.

Strony