Piotr Wielgucki



share

24 Finał WOŚP nie poprowadzi „Jurek” w okularach, tylko oskarżony Jerzy O. z opaską na oczach, ale po kolei. Niemal równo dwa lata temu otrzymałem od Sądu Rejonowego w Złotoryi wezwanie z obowiązkowym stawiennictwem na posiedzenie pojednawcze, w związku z wniesionym, przez Fundację WOŚP i Jerzego O., prywatnym aktem oskarżenia z art. 212 i 216 kk. Założyłem ulubioną bluzę, długie spodnie i poszedłem do sądu, po drodze potykając się o kamery i mikrofony mediów, które skazały mnie przed ogłoszeniem wyroku. Na sali sadowej, jako oskarżony, w pierwszych słowach oświadczyłem, że nie godzę się na żadne pojednanie, ale domagam się procesu i to w trybie jawnym. Zaryzykuję stwierdzenie, że tę wersję wydarzeń potwierdzą nawet najbardziej stronniczy przedstawiciele mediów i obserwatorzy procesu, zresztą nie bardzo mają inne wyjście, ponieważ protokół z posiedzenia jest jawny i ogólnie dostępny.



share

Dziś w Sądzie Okręgowym w Legnicy, w sali nr 105, o godzinie 9.55 odbyło się posiedzenie w sprawie zażalenia na postanowienie Sądu Rejonowego w Złotoryi, który umorzył postępowanie z prywatnego aktu oskarżenia wniesionego przez Piotra Wielguckiego przeciw Jerzemu O., o czyny z art. 212 i 216 kk. Przewodniczącym składu sędziowskiego był Paweł Pratkowiecki, ten sam sędzia, który skazał Piotra Wielguckiego na karę grzywny w wysokości 5000 zł, za nazwanie Jerzego O. „królem żebraków i łgarzy”. Muszę przyznać, że byłem bardzo sceptycznie nastawiony do składu sędziowskiego i prawie pewny, że sprawa zostanie ukręcona, jak większość tego typu spraw. Stało się inaczej i w mojej ocenie sprawiedliwie. Najważniejsze zarzuty, które postawiłem Jerzemu O., sędzia Pratkowicki nie tylko podtrzymał, ale uznał postanowienie Sadu Rejonowego w Złotoryi, odwołujące się do niskiej szkodliwości społecznej czynów Jerzego O., za niedopuszczalne.



share

Małe czerwone serduszka rozdawane co roku przez tysiące wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, głównie przez dzieci i młodzież, są symbolem bezinteresownej pomocy. Charytatywny projekt stworzony przez Jerzego Owsiaka i szczytny cel, który mu przyświeca wydaje się być niemal idealny. Niestety okazuje się, że wbrew publicznym deklaracjom, w których sam zainteresowany wielokrotnie publicznie zarzekał się, że z tzw. „puszki”, czyli ze środków zebranych podczas finału WOŚP nie bierze ani grosza, zarówno on jak i jego żona, Lidia Niedźwiecka-Owsiak na działaniu fundacji oraz obsługujących ją firm Mrówka Cała i Złoty Melon dorobili się fortuny. Cóż, z działalnością charytatywną ma to bardzo mało wspólnego. Adrian Wachowiak rozmawiał z Piotrem Wielguckim, znanym szerzej jako bloger Matka Kurka, który opowiedział o działalności finansowej WOŚP i powiązanych z nią firm oraz o procesie, który wytoczył mu Jerzy Owsiak.

Strony