perspektywa



share

Rosemann napisał o tym, jak degeneruje się mentalna rewolucja Polaków. Zacząłem odpowiadać, ale trochę mi się rozciągnęło więc zamieszcam osobny wpis.

Tak całkiem powaznie, to 20 lat temu przetoczyła się przez kraj ogromna i naiwna fala nadzei, że strącenie realno-socjalistycznej czapy sprawi raptowne i pełne oczyszczenie moralne całego narodu. Dziś chyba wszyscy widzimy, jak bardzo to było naiwne. W masie swojej jesteśmy tacy sami, jak w latach głeboko niesłusznych. No, może nie do końca tacy sami - pewien postęp da się zauważyć - ale w porównaniu z minionymi nadziejami niezmiernie malutki. Myślę, że to ten dysonans dokucza nam dzisiaj najbardziej.



share

Zbliża się maraton rocznic. Symbolicznych, przełomowych, ale także tragicznych.
Chciałbym skupić się trochę, na tej dla mnie najistotniejszej, a w zasadzie na konsekwencjach, które z wydarzeń 1989 wynikały i wciąż mają wpływ na życie publiczne.

Dla jednych przełom okrągłostołowy, był li tylko magdalenkowym biesiadowaniem, w kontekście "honorowych" ludzi, zagwarantowaniem komunistom bezpiecznego lądowania w nowej rzeczywistości, zdradą ideałów pierwszej "Solidarności".
Dla drugich, to cud bezkrwawej rewolucji, modelowy wręcz przykład obalania kompletnie nieudolnego gospodarczo, lecz wciąż silnego rozmaitymi służbami i moskiewskim protektorem systemu.
Nikt nie sprosta zadaniu pogodzenia tych skrajnych stanowisk, bo jest to najzwyczajniej w świecie niewykonalne.
Odrywając się od politycznie wskazywanych wytycznych, można sobie wyrabiać własny, zniuansowany pogląd na ostatnie 20 lat naszej wspólnej drogi.

Strony