pandemia



share

Jako człowiek stojący samotnie naprzeciw rozjuszonego emocjami tłumu, który każdego dnia połyka nieprawdopodobne brednie i nie przyjmuje żadnych argumentów, mogę z dużą precyzją wskazać na skalę zjawiska. Precyzyjnie, czyli z podaniem nazwisk konkretnych ludzi, którzy na co dzień zachowują się normalnie, ale w czasach „pandemii” kompletnie zgłupieli lub realizują linię redakcyjną. Poprzestanę jednak na stwierdzeniu ogólnym, co zresztą potwierdzają badanie sondażowe, jakie one by nie były. 70% wyborców nie chce wyborów w terminie i w te nastroje społeczne nie tyle wierzę, co je po prostu dzień w dzień widzę.



share

Na naszych oczach trwa przerabianie jednostki myślącej i jednocześnie plemiennej, czyli takiej, której utożsamia się z wieloma grupami na różnych poziomach, od rodziny, przez przyjaciół i sąsiedztwo, potem lokalną społeczność, aż po naród. W co się przerabia człowieka? Żadnej tajemnicy, w bezwolną masę, ale ze szczególnym wyróżnikiem, otóż w powstałej od kilku tygodni paranoi, obywatele stali się policjantami dla samych siebie. Nie da się nie zauważyć, dziwnych spojrzeń w sklepie i na ulicy, a już całkiem dobitnie widać zachowania, jakich wcześniej nie widzieliśmy. Napominanie, karcenie, nieustanne komunikaty ze sklepowych, miejskich i policyjnych szczekaczek. Ogólna presja, stres, poczucie dyskomfortu przy wykonywaniu pospolitych czynności, od kupowania chleba po wizytę u lekarza.



share

Szybkość i ilość informacji przekroczyły wszelkie poziomy ludzkiej percepcji, nikt nie jest w stanie za tym nadążyć, a w takich okolicznościach ludzie zaczynają posługiwać się skrótami myślowymi. Jednym z takich skrótów i jednocześnie bzdurnym zarzutem pod moim adresem jest budowanie teorii spiskowej na temat „pandemii”. Niczego takiego nie buduję, z bardzo prostego powodu, nie ma magika we wszechświecie, może poza Panem Bogiem, który byłby w stanie pociągać za sznureczki w takiej skali, to oczywiście tak nie działa. Nikt normalny nie przyjmie założenia, że przedstawiciele światowej lichwy wysyłają sms’a do burmistrza Lombardii, by ten podliczył naturalne zgony i pacjentów onkologicznych w rubryce „wirus”.

Strony