pandemia



share

Przez sympatie i wojny plemienne ciężko się przebić, to zawsze jest robota dla Don Kichota, ale moim zadaniem jest opisywanie rzeczywistości, a nie jej kreowanie, czym się zajmują politycy. Dziś wyprostuję kilka większych i mniejszych kłamstw, bzdur i absurdów, które zalały polską politykę. Nim przystąpię do dość prostej roboty, chciałbym zaznaczyć, że nie zazdroszczę Kaczyńskiemu i akurat do niego jako polityka nie mam większych pretensji, ponieważ jesteśmy w politycznej d…ziurze. Kaczyński szyje z tego co ma i nawet mało bystry obserwator sceny politycznej widzi, że ma coraz mniej.



share

Jakbym odpowiedział na pytanie młodej matki dwójki dzieci: „Panie Wielgucki, czy da mi pan gwarancję, że jak wyjdę na spacer z dziećmi do lasu, to nie zachorujemy i nie umrzemy na wirusa?”. Bardzo dobitnie: „Proszę Pani taką gwarancję jeszcze dwa tygodnie temu dawał Pani minister zdrowia i lekarz Szumowski, natomiast od mnie Pani usłyszy, że siedząc w domu z dziećmi ma Pani większe szanse zachorować i to na kilka chorób jednocześnie”. W jaki sposób działa strach? Przede wszystkim strach zabija racjonalność, a dalej to już sprężyna paranoi robi swoje. Ludzie nie chodzą na spacery do lasu nie dlatego, że to niebezpieczne, ale z zupełnie innego powodu, który tylko pozornie brzmi tak samo. Nie wychodzą, bo usłyszeli, że to niebezpieczne.



share

Takie komunikaty coraz częściej płyną z ust polityków i to na całym świecie. Mało kto jednak zauważył, że normalność umieszczona jest w cudzysłowie, a jak wiadomo taki zabieg całkowicie zmienia znaczenie słów. Z tego prostego faktu wynika, że nie będzie żadnej normalności i pozostaje się zastanowić, co w takim razie będzie. Ponad wszelką wątpliwość od Europy po USA społeczeństwa zostaną poddane jeszcze większej kontroli, tak było po 11 września i „zamachu” na WTC, tak będzie po pandemii. Zresztą nie ma potrzeby zgadywać o tym, że „świat już nie będzie taki sam” mówi się otwarcie na wszystkich posiedzeniach rządów i parlamentów.

Strony