pandemia



share

Historia Polski wielokrotnie pokazała, że: „Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła, natomiast trzęsą się portki pętakom”. Dla każdego człowieka z odrobiną rozumu odwagi i przyzwoitości, „pandemia” to oczywista inżynieria społeczna połączona ze zbrodnią. Gdyby nawet przyjąć odwrotne stanowisko i uznać, że pospolita infekcja podpięta pod nadęte statystyki i media, jest prawdziwym pomorem, to i tak odpowiedzialnych za zarządzaniem tym kryzysem i ryzykiem, inaczej niż pętakami nazwać się nie da. Po prawie roku dysponujemy takim danymi, które w sposób rozsądny i bezpieczny pozwalają podjąć optymalne decyzje.



share

Przy mojej niewyparzonej gębie, nazwanie dowolnej rzeczy, zjawiska lub osoby po imieniu, nie stanowi żadnej przeszkody. Czasy słynnego, czy też niesławnego zawołania: „dobry car, źli bojarzy”, w przypadku szefa PiS minęły i mam wrażenie, że bezpowrotnie. Nim przejdę do rzeczy jeszcze raz podkreślę, że Kaczyński na przełomie marca i kwietnia ponad wszelką wątpliwość nie wierzył w żadną zarazę i widział to, co wszyscy inteligentni ludzie, czyli wielki projekt inżynierii społecznej. Pisałem o tym kilka razy i przypomnę kolejny raz, że zachowania Kaczyńskiego z tamtego okresu były wręcz ostentacyjne, a maseczkę dał sobie nałożyć dopiero po serii ataków medialnych. Zapomnijmy jednak o tym, co było i zajmijmy się tym co jest.



share

Jako pionier walki z „pandemią” pamiętam doskonale marzec i potem przełom marca i kwietnia. Prócz mnie z „pandemii” kpił nie kto inny tylko sam Jarosław Kaczyński, oczywiście robił to w zupełnie innej formie. Chodził do kościoła, gdy się krzyczało o zamykaniu kościołów, chodził bez maseczki, nie tylko na cmentarz, ale i do sejmu, dodatkowo kuzyn musiał zdjąć maseczkę na jednej z uroczystości, gdy został zrugany. Kaczyński w najgorętszym okresie wiele razy pokazał, że doskonale rozumie, jaki teatrzyk światowy zaraz się rozegra i w ogóle nie chciał słyszeć o tym, że wirus będzie największym problemem Polski. Jak zawsze skupiał się na polityce, tym razem były to wybory prezydenckie i wewnętrzne konflikty w koalicji.

Strony