pandemia



share

Mam wiele niedorzecznych pomysłów, jak na oszołoma przystało, a jednym z nich jest oglądanie amerykańskich filmów, które pokazują szalonych naukowców, maszyny przyszłości i tym podobne. Od lat twierdzę, że to właśnie takie obrazy są najbardziej precyzyjnymi proroctwami, ale oczywiście po założeniu odpowiedniego filtru. Należy odrzucić wszelkie bzdury typu kosmici przebrani za ludzi, czy podwodne miasta i skupić się na tych najmniej pozornych. Na przykład gadające samochody. Kto pamięta w ilu amerykańskich filmach samochody gadały z kierowcami? Idąc dalej tym tropem dojdziemy do samochodu, który sam się prowadzi. Z innej beczki. Telefony z obrazem pojawiły się w amerykańskich filmach kilkadziesiąt lat temu, nim ktokolwiek słyszał o „komórce”.



share

Wczoraj wieczorem z wielkim trudem i na zasadzie ciekawostki, przebiła się informacja, że na nowojorskiej giełdzie cena ropy spadła poniżej zera. W Internecie ruszyła fala dowcipów, że teraz będą nam stacje benzynowe za tankowanie dopłacać i to właściwie była jedyna reakcja ludu pracującego miast i wsi. Gdzieniegdzie „eksperci” wyjaśniali, że nie do końca tak to działa, chodzi przecież o pewną „rzeczywistość analityczną”, ale tak naprawdę fizycznie nikt nam nie dopłaci za zakupu ropy. Dziś na stacjach benzynowych wielkich zmian rzecz jasna nie widać, nie słyszałem też, aby szejkowie, teksańscy nafciarze, czy Władimir Putin popełnili samobójstwa. Informacja, jakiej dotąd świat nie widział trafiła na półkę gwiazd filmowych przyłapanych na produkcji amatorskiego porno.



share

Termin „rewolucja kulturalna” zawdzięczamy chińskiemu wodzowi Mao Zedongowi, była to nazwa ruchu komunistycznego, jaki Mao założył i niestety wcielał w życie. W ramach tej barbarzyńskiej ideologii powstał groteskowy projekt „Kampania walki z czterema plagami”. Chiński geniusz wymyślił, że da się zlikwidować głód i biedę, gdy tylko w Chinach wytępi się cztery grupy szkodników zjadających ziarno lub roznoszących zarazki. Do najgroźniejszej grupy szkodników trafiły: szczury, wróble, komary i muchy. Na nieszczęście Chińczyków walka rozpoczęła się od tępienia wróbli, które wprawdzie w niewielkim stopniu wyjadały ziarno, ale jednocześnie chroniły całe plony przed znacznie groźniejszymi szkodnikami.

Strony