Pamięć



share

Wszystko niby jasne, niby zrozumiałe i takie trudne
nie jest wcale, na jakie wyglądać by mogło. A jednak.
Pojawia się uparcie, to ciągłe „ale”. Wracasz,
jak zawsze, do punktu wyjścia. Zakładasz płaszcz,
drzwi otwierasz i idziesz przed siebie, do miejsca,
gdzie przerywa się pamięć. Zawracasz, by próbę
ponowić raz jeszcze. Droga staje się coraz dłuższa.
Regresja szarych komórek. Stajesz się dzieckiem.

Kim jesteś smutny człowieku, co robisz w tej skórze?
Pytasz sam siebie na rondzie myśli w nieznanym mieście.
___________________________________________________________



share

Był sobie dąb, była Polska



share

W pewnych kwestiach jestem bezwzględnym liberałem. Tam gdzie nie ma lepszej recepty od liberalizmu, wprowadziłbym wolność wyboru i postaw od zaraz. Na przykład takim obszarem bezwzględnej wolności są cmentarze, a szerzej miejsca kultu i pamięci. Spokojnie, nie zamierzam dodować, ani nawet nergalować, kto wytrzyma tę wstępną presję, przyzna mi rację. Chodzi o bardzo konkretną rzecz, a mianowicie taką, że jak już coś stoi ku pamięci zmarłych, to niech sobie stoi, byleby o te monumenty dbali zainteresowani kultem. Nie wiem ile razy słyszałem, że to straszny wstyd dla Polaków, ponieważ poniemieckie lub żydowskie cmentarze zarosły krzakami. Powtórzę ten zarzut, żeby każdy mógł dobrze zrozumieć sedno absurdu. Winą Polaków jest to, że perzem, lebiodą i brzozą samosiejką zarosły nekropolie niemieckie i żydowskie.

Strony