mity



share

Po rozmowach polskiej delegacji, która pojechała się tłumaczyć z polskiej historii do Izraela, nie zmieniło się nic. Izrael nadal oczekuje zmiany ustawy, Polski rząd przekazuje pałeczkę do Trybunału Konstytucyjnego. Tematyka i problematyka pewnie już wielu nudzi, ale to jest właśnie jeden z głównych powodów, dla których przegrywamy z takim państwem jak Izrael. Żydom się nigdy nie nudzi walka o własne interesy i nieustanne podtrzymywanie, w dużej części fałszywego, mitu holokaustu. Zanim jakiś nierozgarnięty poleci do prokuratury z paragrafem „kłamca oświęcimski”, pragnę doprecyzować, że fałszywość mitu nie polega na tym, że ludobójstwo na Żydach się nie odbyło, ale na obojętnym stosunku zdecydowanej większości Żydów do hekatomby „Ostjuden”.



share

Nic mnie tak nie irytuje jak rozkrok moralno-polityczny i ględzenie dla uzyskania satysfakcji, bo się coś „oryginalnego” wymyśliło. Nie znaczy to jednak, że nie ma spraw, które we własnym obozie irytują. Władza z definicji i natury rzeczy jest całkowitym zaprzeczeniem opozycji i nie można używać tych samych narzędzi stojąc po jednej i drugiej stronie. Część zwolenników PiS zachowuje się tak jakby nadal byli w opozycji i budują atmosferę rodem z oblężonej twierdzy. Każda krytyka konkretnego, powtórzę, konkretnego zachowania, które dalekie jest od prawidłowego, kończy się histerią. Podam konkretny przykład, żeby nie było, że szukam dziury w całym. W ostatnią sobotę w Gdańsku odbyło się kilka demonstracji jednocześnie, w sumie miało ich być 14, ostatecznie dla wielu pozwolenia cofnięto i moim zdaniem słusznie. Łatwo sobie uświadomić, że przy takim tłoku prowokacji i zadym po prostu nie da się uniknąć.



share

Każda rewolucja, a bez wątpienia polityczne ambicje PiS nie tylko się ocierają o rewolucję, ale są rewolucją, musi dokonać symbolicznej zamiany. Nie potrafię słowami wyrazić jak bardzo cieszy mnie pogonienie najgorszego sortu i elementu, niemniej ciągle brakuje takiego akcentu, który jednoznacznie pokaże, że stare poszło precz. W 1989 roku rewolucją nazwano wielki kant, bo jakaż to nagła odmiana, skoro bandyta Jaruzelski został jeszcze większym bohaterem niż był w czasach komunistycznego reżimu? W latach 2005-2007 do rewolucji nie doszło, skończyło się na paru wystrzałach i wszystko wróciło do dawnej patologii. Dziś jest zdecydowanie lepiej i przez te trzy miesiące dokonano więcej niż przez 25 lat, ale w sferze symboli, co jest nieodzowne dla każdej przemiany społecznej, nadal tkwimy prawie w1989 roku. Sytuacja, w której zwycięzcy muszą się nieustannie tłumaczyć przegranym z czynów popełnionych i nie popełnionych, nie świadczy najlepiej o sile rewolucji.

Strony