mity



share

Ubawiłem się setnie w 38 rocznicę podpisania porozumień sierpniowych, a dostarczycielem rozrywki był niezawodny Lech „Bolesław” Wałęsa. Obojętnie co o „Bolesławie” sądzimy jednego odmówić mu nie sposób. Jak się na coś zafiksuje to nie ma takiej siły, żeby go powstrzymać. Nie ma żadnych kompleksów i oporów, kabotyństwem nadrabia brak inteligencji. Potrafi na antenie powiedzieć do Olejnik „co pani pierdoli”, no i potrafił w obecności Schetyny i Lubnauer powiedzieć, że obecna konstytucja to porażka, którą trzeba naprawić. Brakuje mi słów, aby opisać miny „liderów opozycji”, gdy usłyszeli o swoim świeckim bożku takie herezje, ale to jest znak firmowy Wałęsy.



share

Po rozmowach polskiej delegacji, która pojechała się tłumaczyć z polskiej historii do Izraela, nie zmieniło się nic. Izrael nadal oczekuje zmiany ustawy, Polski rząd przekazuje pałeczkę do Trybunału Konstytucyjnego. Tematyka i problematyka pewnie już wielu nudzi, ale to jest właśnie jeden z głównych powodów, dla których przegrywamy z takim państwem jak Izrael. Żydom się nigdy nie nudzi walka o własne interesy i nieustanne podtrzymywanie, w dużej części fałszywego, mitu holokaustu. Zanim jakiś nierozgarnięty poleci do prokuratury z paragrafem „kłamca oświęcimski”, pragnę doprecyzować, że fałszywość mitu nie polega na tym, że ludobójstwo na Żydach się nie odbyło, ale na obojętnym stosunku zdecydowanej większości Żydów do hekatomby „Ostjuden”.



share

Nic mnie tak nie irytuje jak rozkrok moralno-polityczny i ględzenie dla uzyskania satysfakcji, bo się coś „oryginalnego” wymyśliło. Nie znaczy to jednak, że nie ma spraw, które we własnym obozie irytują. Władza z definicji i natury rzeczy jest całkowitym zaprzeczeniem opozycji i nie można używać tych samych narzędzi stojąc po jednej i drugiej stronie. Część zwolenników PiS zachowuje się tak jakby nadal byli w opozycji i budują atmosferę rodem z oblężonej twierdzy. Każda krytyka konkretnego, powtórzę, konkretnego zachowania, które dalekie jest od prawidłowego, kończy się histerią. Podam konkretny przykład, żeby nie było, że szukam dziury w całym. W ostatnią sobotę w Gdańsku odbyło się kilka demonstracji jednocześnie, w sumie miało ich być 14, ostatecznie dla wielu pozwolenia cofnięto i moim zdaniem słusznie. Łatwo sobie uświadomić, że przy takim tłoku prowokacji i zadym po prostu nie da się uniknąć.

Strony