Merkel



share

Zmienia się odbiór, bo nadawanie przestało pełnić swoją rolę i znów Internet pokrzyżował szyki propagandzie. Konia z rzędem temu, kto przewidział, że na „debacie” 13 stycznia 2016 roku, Niemcy będą się głupiej czuć niż Polska, którą na siłę próbowano wcisnąć w ramy totalitaryzmu. Cała ta chamska i inspirowana zadyma z rozliczaniem Polski przybrała zupełnie inny obrót. Polityczna poprawność sięgnęła… no, i tu ostrożnie, ponieważ nikt nie zna granic absurdu. W każdym razie setki Niemek powiedziało w domach i co więcej napisało na portalach, że banda arabskich prymitywów śmierdzących potem zaatakowała bez powodu. Gdyby jeszcze stało się tak, że rozsądna i dobrze płatana agencja PR rozbroiłaby minę, pewnie sprawa rozeszłaby się po kościach. Na szczęście dla normalności, niemieckie władze postanowiły założyć wielokrotny knebel. Pierwszą ofiarą padli obywatele, potem policja, dopiero na końcu media.



share

Merklówa napawa mniej coraz większym obrzydzeniem. Na początku myślałem, że najedli się szaleju i ochujeli w sposób typowy dla naszych neofeministek. Potem sięgnąłem pamięcią do historii i mi wyszło, że jednak się powtarza. Szkopy po latach siedzenia cicho i udawania demokratów modelowych, zaczęli rozgrywać UE w sposób dla siebie genetyczny. Nawet Franca siedzi potulnie, co oznacza tylko różnicę pomiędzy latami 30-tymi i drugą dekadą XXI w. Niemcy grają pierwsze skrzypce bez zagłuszania i nawet chujnia z VW i zapędami autorytarnymi (co pojeby z TVN mylą z autorytetem) tego nie zmieni.



share

Zawsze i wszędzie trafione analizy pojawiają na długim dystansie, gdy miną wszystkie krótkowzroczne emocje. Dziś w codziennych okolicznościach soboty, między pracami i podglądaniem telewizora poukładałem sobie we łbie kilka spraw. Całe zamieszanie w Libii, Egipcie i Syrii miało miejsce kilka lat temu. O „uchodźcach” pierwszy raz dowiedzieliśmy się z ukochanych mediów przy okazji problemów włoskich i o ile mnie pamięć nie myli byli to głównie mieszkańcy Libii, a Unia Europejska z Niemcami na czele miała Włochów w najgłębszym poważaniu. Około 1,5 do 2 milionów Arabów trafiło do Turcji, oczywiście wyłącznie muzułmanów, nie Kurdów i chrześcijan. Ta fala migracji również nie była tematem numer jeden w światowych agencjach informacyjnych. Nagle świst, potem gwizd i dzicz zasłaniająca się kobietami z dziećmi na ręku, forsuje Europę. Od czego się zaczęło? Sygnał dała Angela Merkel wygłaszając takie oto nieprawdopodobny komunikat: „Niemcy przyjmą każdą ilość uchodźców”.

Strony