media



share

Przyznaję, że w ten mit sam bardzo długu wierzyłem i uznawałem za prawdę objawioną, ale przeszło mi po weryfikacji, jakiej dokonało życie, a jest ich klika. Po pierwsze i najważniejsze, przekonanie, że wraz z uciszeniem TVN i GW zostaną uciszone przekonania widzów i czytelników jest czymś więcej niż głupotą, to zbrodnia. Ludzie nie zmieniają się jak śpiące królewny, czy rycerze zaklęci w słup soli, od jednego pocałunku albo magicznego zaklęcia.Z uporem maniaka powtarzam wszystkim zwolennikom cudownych rozwiązań, że przed 2015 roku PiS nie miało żadnych mediów, prócz niszowej prasy, TV Trwam i paru portali działających niemal w podziemiu i pomimo tego wybory wygrało podwójnie.



share

Trochę reklamy i autopromocji, plus zarabiania kasy na początek. W środę w Gazecie Polskiej ukazał się mój felieton pod tytułem „Oj nie tak Panowie, nie tak!”. Kto przeczytał ten wie, kto nie przeczytał może pobiec do kiosku albo poczekać tydzień i się dowie z przedruku do Internetu, że w 100% spełniło się proroctwo autora. Felieton dotyczy „afery” KNF i był pisany tydzień wcześniej, w szczycie emocji, gdy z wielu stron słychać było, że „PiS się kończy”. Dziś nie sztuka powiedzieć, że jest po „aferze” KNF, wówczas było to wręcz brawurowe twierdzenie, ocierające się o szaleństwo.



share

Ciekawe ilu dziennikarzy z lewej i prawej strony zapoznało się z pełnym ponad godzinnym nagraniem rozmowy TW Czarneckiego z byłym prezesem KNF Chrzanowskim? Śmiem twierdzić, że garstka, a szacunki opieram na wypowiedziach dziennikarzy, które mają się ni jak do samej taśmy. Największą furorę zrobiło „40 milionów”, których na taśmie nie ma, podobnie zresztą jak niemniej słynnego 1%. Mało tego, nie ma tam w ogóle mowy o wartości banków TW Czarneckiego, co miałby być podstawą dla wynagrodzenia prawnika proponowanego przez Chrzanowskiego. Jest wyłącznie sugestia, że prawnik miałby być wynagradzany za wyniki banków, czyli zyski i to dopiero początek właściwej treści rozmów.

Strony