Matka Kurka



share

Dziś o godzinie 9.00 rozpoczął się cyrk, zamiast rozprawy głównej. W cyrku przez pięć minut wzięła udział TVP Info i potem sobie poszła. TV Kręcioła i lokalny bajkopisarz z legnickiej gazetki zostali dłużej. Pozostaje mi samemu zrelacjonować, co się działo. Kiedy togę zakłada mały chłopczyk, pełen kompleksów i tego charakterystycznego dla wybranych zawodów poczucia boskości, to nie staje się sędzią Jackiem Kielarem, ale nadal jest małym Jackiem przebranym w togę. Jacek Kielar kompromituje nie tylko siebie, ale przede wszystkim kompromituje zawód sędziego i wymiar sprawiedliwości. Uczestniczyłem w kilku postępowaniach sądowych, jednak podobnych błazeństw i ignorancji jeszcze nie widziałem. Na salę sądową w ostatniej chwili wparował Jerzy O. i zaczęło się postępowanie. Ponieważ Jerzy O.



share

Dziś będzie króciutko i technicznie. Informacja o tym, że 13.01.2016 r., o godz. 9.00 przed Sądem Rejonowym w Złotoryi stanie Jerzy O., nie została podana przez żadne media. Co więcej to Jerzy O. na antenie TVP Info przedstawił się jako pokrzywdzony i mówił coś o nieistniejącym procesie, czy też pozwie, który rzekomo miał do mnie wysłać. Taki stan życia publicznego i medialnego w Polsce jest wszystkim doskonale znany, ale wiadomo też, że są ludzie, którzy się z tą patologia nie godzą. Dlatego też w ramach swoich skromnych możliwości i zasięgu internetowego, informuję o samym procesie i podaję treść zarzutów. Jerzy O. odpowie za kłamstwa i inwektywy z art. 212 i 216 kk. Sięgnąłem po te przepisy z dwóch powodów. Po pierwsze sam Jerzy O. właśnie z tych artykułów wielokrotnie ścigał ludzi, a bywało, że prawie dzieci, które coś tam napisały w Internecie. Po drugie działania Jerzego O.



share

24 Finał WOŚP nie poprowadzi „Jurek” w okularach, tylko oskarżony Jerzy O. z opaską na oczach, ale po kolei. Niemal równo dwa lata temu otrzymałem od Sądu Rejonowego w Złotoryi wezwanie z obowiązkowym stawiennictwem na posiedzenie pojednawcze, w związku z wniesionym, przez Fundację WOŚP i Jerzego O., prywatnym aktem oskarżenia z art. 212 i 216 kk. Założyłem ulubioną bluzę, długie spodnie i poszedłem do sądu, po drodze potykając się o kamery i mikrofony mediów, które skazały mnie przed ogłoszeniem wyroku. Na sali sadowej, jako oskarżony, w pierwszych słowach oświadczyłem, że nie godzę się na żadne pojednanie, ale domagam się procesu i to w trybie jawnym. Zaryzykuję stwierdzenie, że tę wersję wydarzeń potwierdzą nawet najbardziej stronniczy przedstawiciele mediów i obserwatorzy procesu, zresztą nie bardzo mają inne wyjście, ponieważ protokół z posiedzenia jest jawny i ogólnie dostępny.

Strony