kultura



share

Niewinna rozmowa przyniosła mi temat, nie będę precyzował o jaką rozmowę chodzi, bo zdaję sobie sprawę, że mój styl polemiczny przemieszany z wykorzystywaniem pozycji na Portalu, kasuje obiektywizm. Taką przyjąłem formułę, że nie ma na Portalu ideologicznego pacierza i tego będę konsekwentnie gorącym żelazem bronił, natomiast wykorzystywanie konkretnych osób i niemal prywatnych rozmów, żeby sobie ulżyć to już inna bajka, dlatego nie odnoszę się do takich szczegółów. Odniosę się do treści, którą da się w zasadzie sprowadzić do jednej filozoficznej zagwozdki, z tym, że dla mnie to filozofia wiejska, natomiast zagwozdka jest następująca: „system polityczny, a patologia”. Zacznę od bieżącego i ciągle aktualnego tematu, praca dla Michała Tuska.



share

Osobnikom, którzy siebie nazywają politykami, udało się wmówić reszcie, że są niezbędni. Czy „reszta", to już tylko pożyteczni idioci?

I.1. Sztuka, kulturalnie chwycona za mordę

Powszechnie wiadomo (Nie wiem skąd wzięła się ta powszechność? Przypuszczam, że w naszych polskich realiach, jej korzenie sięgają okresu stalinizmu i zrodziła się za biurkiem jakiegoś sekretarza), że poważna kultura ma się dobrze tylko wtedy, kiedy trzyma się z dala od polityki.



share

Egoizm w ramach psychologi uznaje się za fakt empiryczny

Jeden z najdłuższych dni, i nie jest to przesilenie dnia i nocy. Pośród śpiewu „Polacy nic się nie stało” głośne rozmowy Polaków na ulicach. Niedopitki w liczbie mnogiej ze zdartymi strunami nawołują do boju: miesza się to wszystko, podobnie jak krew z wypitym alkoholem. Tu i tam jeszcze: „Polska biało czerwoni” miesza się z „niech żyje nam rezerwa” ,  „niech żyje orzeł biały”. Głosy stają się coraz słabsze, wygląda na to, że są bardziej zjechane niż opony zimowe gorącym latem.

Zaczyna świtać. Przez otwarte okno do pokoju zaczyna wreszcie wlewać się normalność – zapach lipy i śpiew ptaków. Lampy świecą w karnym szeregu po obu stronach ulicy, która odprowadziła po meczu przyjezdnych w kierunku na Warszawę.

Strony