kopacz



share

...mimo to bierze udział w "Celebrity Splash"!
Wiadomość z pierwszych stron gazet nie daje ludności spokojnie jeść, pić, ni oddychać.
I jak tu żyć - Panie/Pani (dowolne wpisać)?
Wstydliwa przypadłość inkryminowanej Mancewicz Rozalii (tu przynajmniej oćce nie poszli drogą antynarodowego postempu by córkę Nicole bądź Wiganną nazwać) zadziwiła i zniesmaczyła świat celebrycki, tak do perfekcyjnego profesjonalizmu przywykły.
A mnie ucieszyła - bo Rozalia to swoja (nasza, znaczy) dziewczyna.
Prezydent środkowoeuropejskiego państwa z dostępem do morza pisać ni mówić nie potrafi, premier daje z siebie zrobić manekina, reszta (prawie w całości) nie lepsza, to i rzeczonej dysfunkcji Rozalii nie ma się co dziwić. Nie tak dawno powiadano "Nie matura, lecz chęć szczera....", dziś posiadany fakultet nie gwarantuje umiejętności czytania ze zrozumieniem.



share

Ponownie odwołam się do konieczności krytycznej analizy wszystkiego, co nas otacza, nawet kosztem popełniania błędów i ślepych strzałów. Z tym, że nie dla asekuracji, ale potwierdzenia wcześniejszych opinii przywołuję swoje ulubione motto. Wczoraj napisałem, że trwa wojna w PO, w której czeka nas jeszcze niejeden zwrot i dziś podpisuję się pod każdym słowem. Ustalmy na wstępie to co wiemy z całą pewnością, ponieważ analizować, to nie to samo co strzelać na ślepo. Tusk stoi tam, gdzie stoi: Schetyna, Sikorski, Komorowski? Z całą pewnością nie? Scheda po Tusku i jednoczesna próba zachowania wpływów w PO przez Tuska, jest główną linią podziału i konfliktu w partii matce? Z całą pewnością tak. Czy Komorowski i Schetyna grają razem? Więcej niż pewne. Dołączył do nich Sikorski? Bardzo prawdopodobne, chociaż widzę Schetynę jako gwaranta interesów i pośrednika między Komorowskim i Sikorskim.



share

Pojawiło się zatrzęsienie rozmaitych teorii, dlaczego jeden z największych kabotynów obecny w polskiej polityce od początku lat 90-tych, przekazał zagranicznym mediom rewelację na temat polsko-radzieckiego rozbioru Ukrainy. Bardzo dobrze, że się pojawiają teorie, bo jedno jest pewne, że w działaniu Sikorskiego nie ma żadnego przypadku, pomyłki lub nieostrożności, czym się za chwilę tłumaczył. Zdecydowanie wolę najdziwniejszą, ale krytyczną interpretację, niż przyjmowanie oficjalnych komunikatów, co świadczy o naiwności lub po prostu o głupocie odbiorcy. Temat jest niezmiernie ciekawy i wcale nie uważam, aby to była kaczka dziennikarska, przykrywka albo inne działania odwracające uwagę wyborców. Przeciwnie, o ile nie jestem do końca pewien w jakim celu Sikorski wywołał aferę, to pewien jestem, że zrobił to z premedytacją i świadomością konsekwencji.

Strony