konsekwencja



share

Nie mam już najmniejszych wątpliwości, że rzecznik Hofman nie tylko ma małego siusiaka, ale tym kikutem myśli. Zajmowałem się swego czasu drobiazgowymi analizami i posyłaniem złotych rad partii opozycyjnej, od pewnego czasu zarzuciłem proceder, ponieważ tym się zajmuje prawie każdy. I to jeden powód mojej absencji. Drugim powodem są generalia, czyli podstawy z jakimi PiS się nieustannie zmaga i dopóki ich nie zmoże, to wszelkie detaliczne instrukcje można sobie na słomiance powiesić. O czym tu dywagować i co doradzać, gdy od lat dane są dostępne, twarde i żelazne. PiS wygrywa i rośnie w sondażach przy trzech spełnionych warunkach: a) PO jest przedmiotem debat, publikacji i serwisów medialnych, b) PiS mówi o problemach społecznych, gospodarce, biurokracji, pracy, polityce prorodzinnej, c) Kaczyński pokazuje się od święta. Ktoś o minimalnym doświadczeniu i przeciętnym intelekcie podważy powyższy zestaw?



share

Kiepsko się czuję w roli składającego życzenia, zdecydowanie wolę sobie wypracować niż życzyć, ale żyjemy w tak bardzo ciekawych czasach, że praca bez szczęścia i pomyślności prawie nic nie znaczy. Udało się nie tylko wpoić, udało się wdrożyć taką równość klasową, że za interesy włoskiej mafii, żydowskich inwestorów kapitałowych, greckich kreatywnych księgowych, płaci polski rencista. Nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych życzeń, niech mi będzie wybaczone, ale zamiast sztampy słodko molestującej, będę życzył szczerze. Życzę Nam, Wam i sobie, aby twór ideologiczny zwany Unią Europejską padł nie w męczarniach, tylko od jednego ciosu obuchem w ciemię.



share

Obserwuję dwie reakcje, jedni mówią, że mają w poważaniu takie wybory, w dodatku zaczęło lać i żabami rzucać, inni, że pójdą na pewno i wiedzą na pewno kogo wybiorą. W nieustającym sporze kto głupi, a kto ciemny chciałbym zwrócić uwagę na taki zabawny drobiazg. Otóż otwarta formacja polityczna, jaką bez wątpienia jest partia o drugorzędnych korzeniach irlandzkich, nieustannie obserwuje prognozy pogody i trafia z terminami. Ile razy słyszeliśmy, że jak będzie brzydka pogoda, to się odbije gorzej na wynikach inteligentnej partii o charakterze miejskim? Dotąd nie było czasu, żeby się zajmować takimi dowcipami, jednak teraz, gdy się już samemu chce odpocząć od powagi tematu, można sobie pozwolić na zabawną analizę. Na początek pytanie. Czy to nie jest kwintesencja esencji, ta panika przed pogodą i porą urlopową?

Strony