Komorowski



share

Tak się jakoś wszystko co najśmieszniejsze, chociaż w zamiarze poważne, zeszło w jedną, za przeproszeniem, kupę. Wczoraj odchodzący Komorowski wygłosił takie „orendzie”, że pierwszy raz widziałem dorosłego faceta, który łkając opowiadał o swoich podbojach światowych i krajowych. Następnego dnia dobrzy ludzie przesłali do Internetu zestawienia zamówień towarów i usług Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nie jestem zwolennikiem poszukiwań w wydatkach prezydenta RP finansowych sensacji, bo to łatwo wyłowić dorsza za 6,5 zł, ale ta lektura robi wrażenie. Mamy do czynienia z klasycznym złodziejstwem, które zbudowało RP III. Irracjonalne kwoty za irracjonalne usługi. Pomijam litościwe wykonanie grafik wiewiórki (nie żartuję), za kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo wiadomo, że sztuka jest bezcenna. Mogę natomiast powiedzieć z pełna wiedzą, że hosting serwera strony internetowej BBN za 54 tysiące złotych, to właśnie złodziejstwo.



share

Dwa tygodnie nieomal nie pisałem, bo niby o czym? O oczywistościach takich jak przekształcenie Dudabusu w Szydłobus?
Kaczor w końcu zrozumiał, a może posłuchał (AŻ!) jedynie. Nota bene - w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego na sobotniej konwencji zatrwożyły mnie nadto słyszalne końcówki "som", ale może to tylko i jedynie wpływ lektury "Ferdydurke", z której Kaczor wysnuł wniosek o celowości zaprzestania zabaw z wszelkimi "intencyjami", które nikomu i niczemu nie służą, jedynie spływając - jak woda po psie - po rzeczonej hołocie.
Ochlokrację to mamy od dziesięcioleci - trudno, by było inaczej, skoro bydła ludzkiego więcej. 
Że brzydko i niesprawiedliwie?
Rzucić bydłu komplement, że "inteligentne, wykształcone i nowoczesne" - mamy 8 lat rządów złodziejskich chamków z PO, a w "społeczeństwie" radość z bycia Europejczykami choćby ostatniej nawet kategorii.



share

Nie sądziłem, że kiedykolwiek dopadnie mnie uczucie lęku przed publikacją tekstu, ale trochę się boję, że znów zostanę „żydowskim blogerem” i Matką Kur..ą na usługach, gdy wyśmieję nowego mesjasza i wodza, który buduje nam Polskę od morza do morza. Niestety nie mam wyjścia, bo jako recydywista z dwoma prawomocnymi wyrokami, za takie przestępstwa jak „dwa cwele” i „król żebraków”, a także przymusowy pacjent psychuszki, mogę się tylko uśmiać z Wallenroda Stonogi. Facet rzuca „ch.,.i” do policjantów, urzędów, posłów, ma jakieś 50 procesów i żyje jak pączek w maśle. Publikuje na swoich stronach kwity, które wywaliłby rząd w każdy kraju, tylko nie Polsce i nic mu się nie dzieje, nawet mu dzielnicowy laptopa nie zabrał. Robi sobie Stonoga jaja, ale oczywiście jakieś tyły musi mieć. Nie mam pojęcia kto go chroni urzędowo, na mój gust to jakaś średnia szarża w randze porucznika obyczajówki, czy innego wydziału przestępstw gospodarczych.

Strony