Komorowski



share

Czekam na pierwsze wyroki w rozliczeniu ostatnich lat rządów. Nie zasnę spokojnie zanim nie zapadną grube, prawomocne wyroki. Dla mnie to będzie początek prawdziwych zmian. Czas, kiedy urzędas nie połasi się już nigdy (bezkarnie) na publiczny pieniądz.
Obecna opozycja i sprawcy afer w jednym, na pewno będą próbowali wmówić naiwnej części społeczeństwa, ze to polityczna zemsta. Znowu usłyszymy o kilometrach autostrad i innych wielkich inwestycjach. Mam nadzieję, że usłyszymy przy tym ile, kto i jak ukradł przy tej okazji.
Z Bronkiem jest sprawa prosta, tak jak prostym jest człowiekiem. Wyczyścił do zera i żenady podległe sobie dobra. Trudniej będzie z resztą grabieży dokonanej przez demokratycznie wybrane 2x rządy ostatnich lat. Trudniej – ale tu liczę na zawsze partyjną temidę.



share

Codziennie zajmuję się wyszukiwaniem w Internecie ciekawych informacji i nieskromnie powiem, że potrafię dotrzeć w takie zakamarki, których inni nie znają, kwestia doświadczenia. Wczoraj w nocy znalazłem plik z całą serią korespondencji, nie wiem kto go zamieścił i w jakim celu, nie wiem czy zawarte w nim nazwiska, opisy sytuacji i planowane przedsięwzięcia są rzeczywiste. Wiem natomiast, że tak wygląda polityka od kuchni i to jest właśnie treścią odnalezionych materiałów wyborczych partii Nowoczesna.pl. Pewnie wielu, zwłaszcza stałych Czytelników, rozczaruję wstępnym podziałem na rzeczy ważne i pierdoły, ale nie widzę w wymianie zdań pomiędzy partyjnymi towarzyszami żadnego wielkiego skandalu, dokładnie tak i jeszcze mniej estetycznie kręci się polityczną kiełbasę.



share

Kampania prezydencka Komorowskiego z całą pewnością przejdzie do klasyki najgorszych kampanii w historii III RP. Nie ma takiego analityka, który by nie stwierdził, że wszystko, co ludzie Komorowskiego i on sam mógł spieprzyć, zostało spektakularnie spieprzone. Swoją drogą ciekawi mnie niezmiernie, czy najprostszy zabieg na świecie, polegający na tym, że Bronek siedzi cicho i ludziom się nie pokazuje, nie przyniósłby lepszego rezultatu. Zastanawiam się jak najbardziej poważnie, chociaż tak ekscentryczny pomysł należałoby oczywiście czymś podeprzeć i wytłumaczyć. Nie wiem, na przykład złamaną nogą, czy jakimś podobnym alibi. Tak czy siak, pierwsze sondaże Komorowskiego były napompowane do granic absurdu, jednak jestem więcej niż pewien, że gdy Andrzej Duda zaczynał swój długi marsz do Pałacu Prezydenckiego, rzeczywista przewaga Bronka mieściła się gdzieś na granicy 50 i 60%.

Strony