Kaczyński



share

Jest takie na śmierć wyświechtane powiedzenie: „Jeśli jedna osoba mówi Ci, że jesteś pijany - możesz to zignorować. Jeśli mówią Ci to dwie osoby, zacznij się niepokoić. Jeśli powiedzą Ci to trzy osoby, to idź do domu i połóż się do łóżka”. Niezaprzeczalna prawda, ale to za mało do zobrazowania sytuacji politycznej, która się wytworzyła. W PiS mamy kilka frakcji i kilkanaście frakcyjek, jednak w kwestii pozostawienia Premier Beaty Szydło na urzędzie panuje niemal jednomyślność. Wyłamuje się tylko jedna grupka, która zawsze doradza, żeby Jarosław Kaczyński został kandydatem na prezydenta, premiera, a najlepiej pełnił obie te funkcje naraz, ale umówmy się, że to koloryt.



share

Tendencje do histerii i fałszywego generalizowania to standardowe zachowanie fanów, sympatyków, kibiców i w końcu wyznawców. Macierewicz należy do tych polityków, którzy mają gigantyczny elektorat negatywny. Z drugiej strony ma minister MON grupę fanatycznych wyznawców, jak każda silna osobowość o „ekscentrycznym” stylu bycia. Jedno z drugim pozostaje w absolutnej sprzeczności, jednak Macierewiczowi jakoś udało się pogodzić ogień z wodą i dzięki temu osiągnął wiele osobistych sukcesów politycznych.



share

Kaczyński z „Atlasu kotów” w ciągu sekundy stał się autorem kultowej scenki sejmowej, która obiegła cały świat i tym samym doczekał się nowego poziomu własnej potęgi. Na pierwszy rzut oka przychodzą do głowy tylko same dowcipne skojarzenia. Mnie się od razu skojarzył Turbodymomen, postać z reklam, dość niszowa współcześnie, wzorowana na dowcipach z udziałem Chucka Norris, które akurat wszyscy znają. Formuła tych dowcipów jest zawsze taka sama, zwykli ludzi coś tam muszą robić, natomiast Turbodymomen nie musi.

Strony