Kaczyński



share

Znam realia i kuchnię medialną na tyle, żeby wiedzieć po co się zamawia takie artykuły, jak ten w „Sieci”, o ewentualnej koalicji PiS z Kukizem. Zamawia się po to, aby sprawdzić reakcje elektoratu i zaplecza politycznego. Komuś zależało na przetestowaniu tej opcji i wygląda na to, że sygnał poszedł z samej Nowogrodzkiej. Cóż z tym dylematem można zrobić? O tym skąd wziął się Kukiz w polityce napisałem wszystko i to dokładnie wtedy, gdy wielu wyborców PiS w Kukizie widziało koalicjanta. Nic ta obszerna diagnoza, która okazała się prawdziwym przebojem, nie straciła na aktualności. Nadal uważam, że Kukiz to nie jest przypadkowa postać polityczna i została wypromowana w konkretnym celu, który opisałem w przywołanym artykule.



share

Zabolało? Słychać wycie? Tak odpowiada Internet, w swojej dyżurnej ripoście i jest to niesamowicie irytujący prymitywizm. Dlatego nie skomentuję wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego internetową tandetą, chociaż w tym przypadku nie byłoby to nadużyciem. Do dziś najgłupsza na świecie opozycja nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na ofertę socjalną PiS, a już ma nowy problem i kto wie, czy nie bardziej poważny.



share

Za każdym razem gdy się biorę za pisanie o opozycji mam wyrzuty sumienia i spore obawy. W obszarze wyrzutów sumienia chodzi o to, że ktoś to będzie musiał czytać, a na odcinku sporych obaw, że nikt tego nie przeczyta. Biorąc jednak pod uwagę, że istnieją takie tematy, które przerabiamy każdego dnia, na przykład prognoza pogody albo kłótnię o to, kto pierwszy rano wchodzi do łazienki, trzeba się nauczyć żyć z tą opozycją, bo innej długo mieć nie będziemy. Ostatnie zdanie nie było złośliwością, ale życzeniem, aby stan aktualny trwał wiecznie z uwagi na niebywałe zalety opozycji.

Strony