Kaczyński



share

To jest oczywiście retoryczne pytanie. Jest jasne, że podsłuchy z „Sowy” nie pojawiły się w przestrzeni publicznej przypadkowo i oczywiście organizatorami całego przedsięwzięcia nie byli kelnerzy czy jakiś pośledni biznesmen. Taśmy pojawiają się w 2014 roku tak, aby nawet stłumiony przez mainstreamowe media przekaz miał szanse dotrzeć do uszu większości Polaków. Cytaty z podsłuchów zostały prawidłowo wyodrębnione, tematyka i zawartość miały oburzyć wyborców – i tak też się stało. W żaden sposób nie chce rozgrzeszać cynicznych i pazernych na władzę politykierów z PO, chce tylko podkreślić, że operacja „Sowa” została przeprowadzona niezwykle profesjonalnie i skutecznie. Poza tym moja wiara w cuda jest bardzo ograniczona i jakoś trudno mi uwierzyć w przypadek, kiedy prezes Kaczyński, znany z fatalnej polityki personalnej (Marcinkiewicz, Migalski, miś Kamiński, minister Kaczmarek) w sposób niezwykle trafny typuje nieznanego nikomu kandydata na urząd prezydenta.



share

Wszyscy wszystko wiedzą, jak zawsze zresztą. Najłatwiej mają ci, co to za każdym razem krzyczą o genialnie rozpisanym przez Kaczyńskiego scenariuszu i z tej okazji przypomnę krótką historię fatalnych decyzji Prezesa PiS. W 2006 roku śp. Lech Kaczyński namawiał ze wszystkich sił Jarosława Kaczyńskiego, aby objął stanowisko premiera. Po latach tę decyzję można rozpatrywać na tak i nie, były argumenty za, były przeciw i trudno tutaj mówić o błędnej czy genialnej decyzji, ale skończyło się źle. W 2007 roku, śp. Lech Kaczyński błagał Jarosława Kaczyńskiego, aby nie skracać kadencji sejmu i nie ogłaszać nowych wyborów, jaki był efekt końcowy wszyscy wiemy.



share

Rekonstrukcja rządu wraz z wymianą premiera, w czym udział miał wziąć Jarosław Kaczyński, była jak najbardziej realną opcją. Zbyt wielu poważnych ludzi po cichu o tym mówiło, a kilkoro z nich mówiło również do mnie, żeby dać wiarę dyżurnej w takich wypadkach „analizie”, odwołującej się do geniuszu Kaczyńskiego, który to wszystko po mistrzowsku rozegrał. Prawda jest zupełnie inna, po wolcie byłego Andrzeja Dudy, nikt w PiS, łącznie z Kaczyńskim nie wiedział, co będzie dalej i jak się sprawy potoczą.

Strony