Jerzy Owsiak



share

Przyjąłem oficjalną formę komunikatu, aby sprostować wszelkie plotki i udokumentować fakty. Bardzo mnie cieszy, że w końcu media, ostrożnie, bo ostrożnie, ale zaczynają interesować się tematem, który w każdym cywilizowanym kraju wywołałby burzę medialną. Jerzy Owsiak, który od 22 lat uchodzi za nieskazitelnego i bezinteresownego filantropa, odmawia ujawnienia ksiąg rachunkowych pomimo zarządzeń sądu i faktu, że fundacja WOŚP działa w ramach Organizacji Pożytku Publicznego, a zatem jest objęta „Ustawą o dostępie do informacji publicznej”. W ten sposób Jerzy Owsiak jako prezes zarządu fundacji WOŚP i spółki powiązanej „Złoty Melon” dwukrotnie łamie prawo nie dopełniając powinności procesowej. Wokół całej sprawy w Internecie i w prasie pojawia się mnóstwo nieprawdziwych informacji, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i stanem prawnym.



share

Żyjemy w takich czasach, że to, co prawdziwe brzmi jak sensacja, a to, co jest sensacją robi za prawdziwe. Tytuł jest prawdziwy, gdyby się komuś dalej nie chciało czytać. Prokuratura po medialnej aferze rozkręconej przez TVN24, wszczęła postępowanie i to z urzędu, w sprawie posłania na pewną śmierć licealistów, przez zakon Salezjanów. Rzecz dotyczy misji w Liberii i śmiercionośnego wirusa „Ebola”, który właśnie odgrywa coroczną reklamę koncernów farmaceutycznych, wcześniej obsługiwaną przez wszelkie odmiany grypy od ptasiej, przez świńską, aż po H1N1. Postępowanie toczy się w kierunku art. 165 kk, czyli sprowadzenie zagrożenia na życie i zdrowie wielu osób. Dla porządku dodam, że nikt z licealistów w Liberii nie zginął, nie zaraził się „Ebolą”, nie skaleczył palca i nawet rozwolnienia nie dostał.



share

Dziś bardzo krótki tekst, żeby każdy Czytelnik mógł zachować odpowiednią świeżość umysłu, która pozwoli rozwiązać konkurs. Do Sądu Rejonowego w Złotoryi przyszły kolejne „rozrachunki”, pod którymi podpisała się główna księgowa „Złotego Melona” i fundacji WOŚP, Dorota Pilarska. Póki co skupię się na jednej perełce radosnej księgowości, bo prezes Owsiak zgodnie z przewidywaniami i po mimo zarządzenia nie przysłał do sądu wydruków z ksiąg rachunkowych i co mu zrobisz? On jest prezes „Jurek”, jego tata jest stary Owsiak i sąd prezesowi „to se może”. Trzeba jednak wierzyć w ludzi i nawet w prezesa, może się zapomniało spakować, może poszło pocztą lotniczą, może mecenas Zagajewski odwołał się do Dumy. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem, dlatego podrzucam robotę innym, bardzo mile widziani fachowcy z WOŚP, którzy tu koczują 24h na dobę. Zagadka jest następująca.

Strony