Jerzy Owsiak



share

Nie ukrywam, że się śpieszę, zanim w przestrzeni publicznej i przede wszystkim medialnej pojawią się cudowne interpretacje: „Matka Kurka wygrał, ale przegrał”, dlatego proszę wybaczyć, że pierwsza wersja tekstu będzie surowa, jak praca stenotypistki. Aby nie wchodzić w zawiłości prawne, a jednocześnie nie wypaczyć sensu PRAWOMOCNEGO wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy jednym zdaniem trzeba powiedzieć, że wszystkie ustalenia Sądu Rejonowego w Złotoryi zostały podtrzymane, jedynie za „hienę cmentarną” i „króla żebraków” sąd podniósł stawkę z 300 złotych do 5 tysięcy. Dla wielu będzie to zaskoczeniem, ale mnie taki wyrok Sądu w całości satysfakcjonuje, jeśli trzeba będzie sprzedam nerkę i zapłacę 50 tysięcy, choćbym miał żreć mlecz i koczować w lepiance, bo to nie o słowa, ale fakty i czyny toczy się batalia.



share

Małe czerwone serduszka rozdawane co roku przez tysiące wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, głównie przez dzieci i młodzież, są symbolem bezinteresownej pomocy. Charytatywny projekt stworzony przez Jerzego Owsiaka i szczytny cel, który mu przyświeca wydaje się być niemal idealny. Niestety okazuje się, że wbrew publicznym deklaracjom, w których sam zainteresowany wielokrotnie publicznie zarzekał się, że z tzw. „puszki”, czyli ze środków zebranych podczas finału WOŚP nie bierze ani grosza, zarówno on jak i jego żona, Lidia Niedźwiecka-Owsiak na działaniu fundacji oraz obsługujących ją firm Mrówka Cała i Złoty Melon dorobili się fortuny. Cóż, z działalnością charytatywną ma to bardzo mało wspólnego. Adrian Wachowiak rozmawiał z Piotrem Wielguckim, znanym szerzej jako bloger Matka Kurka, który opowiedział o działalności finansowej WOŚP i powiązanych z nią firm oraz o procesie, który wytoczył mu Jerzy Owsiak.



share

Dzisiejsza konferencja Jerzego Owsiaka pokazała pierwszego filantropa Polski w całej okazałości. Zaczęło się od laurki dla firmy matki (WOŚP), potem pan prezes przeszedł do walki z „hejterami” i „zażądał”, aby „hejterzy” mu nie przeszkadzali, czytaj nie zadawali pytań o kasę, którą wyjął z WOŚP i przelał do małżeńskiej kieszeni. Szło mu beznadziejnie, tak źle, że wszystkie telewizje informacyjne przerwały lamenty i błazeństwa przeplatane serią kłamstw dotyczących między innymi mojej działalności, a także ustaleń sądów. Niestety ja na taki komfort pozwolić sobie nie mogę i przy pomocy Internetu zmogłem cały występ pana prezesa. Dzięki temu dowiedziałem się, że walka „HEJTERA” Jerzego Kali-Owsiaka z „hejterstwem” ma polegać na ukróceniu wolności słowa zanim z Polski zrobi się Paryż.

Strony