hucpa



share

Dziś odbyła się kolejna konferencja prokuratury. Głos zabrał Włodzimierz Krzywicki, Rzecznik Prokuratury Krajowej w Krakowie, o którym jeszcze parę ciekawych słów napiszę. Czego się dowiedzieliśmy z najnowszych ustaleń prokuratorskich? Po pierwsze podejrzany kierowca Seicento zrujnował wszystkie występy medialne ministra Błaszczaka. Sprawa miała być zamknięta, kierowca przyznał się do winy i podpisał protokół, nie ma co drążyć. Nagle zaskoczenie! Oczywiście dla tych, którzy nie liznęli prawa. Pierwszą podpowiedzią adwokata było wycofanie wyjaśnień, do czego prawo ma każdy podejrzany i każdy oskarżony na dowalonym etapie postępowania. Podejrzany zmienia wyjaśnienia i nie przyznaje się do winy.



share

Po cichutku na paluszkach, bez żadnych gumowych masek konia wkładanych na łeb, bez rzucania wszystkiego i wylatywania w kosmos, Jerzy O. przeniósł „wielką zadymę w środku zimy” z TVP do TVN. Przez 24 lata Polacy łożyli na tę „społeczną akcję” i polegało to na przelewaniu kasy na konto WOŚP, która po stosownych opłatach, odcięciu odsetek i w czasie nie krótszym niż 1,5 roku, łaskawie kupuje łóżka dla starców i inkubatory dla noworodków. Zakupy WOŚP odbywają się w warunkach opisanych przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie: „nie mamy protokołu z konkursu ofert, a nagrania się zniszczyły! I co nam zrobicie?”. Fakt, że przez lata coś takiego było firmowane i finansowane prze instytucje państwowe nie tylko jest skandalem, ale patologią zapisaną przy okrągłym stole.



share

Gębę mam tylko jedną i to nieszczególnie wyjściową, dlatego dbam o to, żeby nie było jeszcze gorzej. Nie chciałbym, aby moja sterana gęba przypominała cholewę albo końcową cześć kręgosłupa. Na sprawach z Jerzym O. wbrew wszystkim plotkom i oszczerstwom zarobić się nie da, przeciwnie, do tej pory kosztowało mnie to grubo ponad 30 tysięcy złotych. Nigdy, powtórzę, nigdy nie interesowało mnie ani zarabianie, ani zdobywanie mołojeckiej sławy na ujawnianiu biznesów Jerzego O. Przyznaję jednak, że był taki moment, kiedy naprawdę mogłem skończyć pod mostem. Z drugiej strony od początku traktowałem tę batalię jako wyzwanie, obowiązek sprzeciwiania się zakłamaniu, chociaż doskonale zdawałem sobie sprawę na kogo i na co się porywam. Bogu dziękować nie wychowałem się w resortowym domu, ale w połowie na wsi, w połowie na podwórku.

Strony