historia



share

W ostatnich dniach obserwuję polską politykę z dużym dystansem i bardzo pobieżnie, bo głowę mam zajętą sprawami… różnymi sprawami, które kiedyś zaowocują obiecanymi rozstrzygnięciami. Przy niedzieli miałem w końcu okazję odetchnąć i nadrobić zaległości. Już po pierwszej, bardzo wstępnej sesji, ubawiłem się do łez. Przejrzałem zdjęcia i filmiki z marszów KOD i takiej rozrywki dawno nie doświadczyłem. Proszę Polaków! Przyznajcie się, ale tak szczerze, bez wymądrzania się po fakcie, który Polak jeszcze pół roku temu byłby na tyle szalony, aby postawić stare pięć złotych z rybakiem na Balcerowicza skandującego w tłumie „Kaczyński musi odejść”. Wchodzę do Internetu i co widzę? Ano dokładnie pana Leszka palącego oponę, tego samego, który zawsze kpił z ulicznych manifestacji, a teraz robi nie przymierzając za Renatę Beger, bo świętej pamięci Lepper jednak miał więcej charyzmy. Idzie Balcerowicz po ulicy i domaga się, żeby wszystko wróciło do dawnej patologii.



share

Coś tam ostatnio nasmarował Niemcu w „Berliner Zeitung”? Nigdy nie rozumiałem języka szatana, ale translator podpowiada, że miałeś czelność przestrzegać Europę przed zagrożeniem. W tej kwestii jesteś fachowcem, praktykiem od wieków, żaden naród nigdy tak nie zagrażał i nie zagraża Europie, jak twoi pradziadowie, ojcowie i twoje przyszłe prawnuki. Powiadasz Niemcu, cytując stare frazy Goebbelsa, że Polska z Węgrami są gorsi od arabskich fanatyków podcinających gardła chrześcijanom? Powtórzę, znasz się na rzeczy, ale gadasz jak kroniki w 1943 roku, gdy się spod Stalingradu twój stryj i kuzyn wycofywali na z góry upatrzone pozycje. Przypomnę ci czym jest zagrożenie, czym jest fanatyzm, czym jest ludobójstwo nacjonalistów, które potem przezwałeś „nazizmem”, żeby świat zapomniał o twojej niemieckiej zbrodni. Od 1914 do 1918 roku zrobiłeś Niemcu pierwsze podejście do nowego porządku w Europie, 30 milionów ludzi przypłaciło to życiem.



share

W codziennym zgiełku umykają nam, czyli mnie również, sprawy pozornie małe, ale w rzeczywistości ogromne. Dzięki staraniom i wieloletnim zabiegom środowisk kombatanckich i wielu osób prywatnych w Pieniężnie zdemontowano popiersie radzieckiego generała Iwana Czernichowskiego. W 2014 roku lokalne władze Pieniężna wystąpiły z o wnioskiem o demontaż, reakcja ze strony obecnych władz radzieckich była przewidywalna i natychmiastowa. Ludzie radzieccy z pomocą miejscowych i przyjezdnych pożytecznych idiotów, zorganizowali uroczystości upamiętniające bandytę mordującego żołnierzy AK Iwana Czernichowskiego. Prowokacja nie przyniosła skutku. Wytrwali Polacy zwrócili się do Rady Pamięci Walk i Męczeństwa o konieczną opinię, w związku z tym, że pomnik hańby został objęty polsko-rosyjską umową o grobach i miejscach pamięci.

Strony