gospodarka



share

Ubiegłotygodniowa deklaracja polskiego rządu o  wzroście poziomu zadłużenia krajowego, wywołała dużą falę krytyki i jak najbardziej uzasadnionych obaw co do możliwości spłaty tego długu w przyszłości. Skąd rząd weźmie pieniądze na jego spłatę? Uważam, że najgorszym pomysłem byłaby podwyżka podatków (VAT, PIT, CIT), gdyż jak pokazuje doświadczenie, takie decyzje powodują tylko drastyczny spadek dochodów państwa, o czym pisałem poprzednio. Natomiast najlepszym sposobem rozwiązania tego problemu byłyby działania rządu stymulujące rozwój krajowej gospodarki.



share

Głosy polityków zaskoczone i szukające winnych obecnego spowolnienia gospodarki i wynikającym z tego znaczącego spadku wpływów podatkowych rządu, budzą we mnie Duży Niesmak. Jak polska gospodarka ma się rozwijać, kiedy w rządzie i parlamencie panuje swego rodzaju niemoc decyzyjna. Choćby samo „rozgrzebanie” prawa energetycznego wstrzymało inwestycje w tym sektorze na sumę, którą szacuje się na kilkadziesiąt miliardów złotych! Inwestycje to miejsca pracy i dochód dla polskich rodzin.
Poraża też brak długofalowej koncepcji rozwoju polskiej gospodarki. Mam wrażenie, że wszelkie decyzje legislacyjne podejmowane są byle jak i przypadkowo. Zresztą to nie tylko moje zdanie: http://wysokienapiecie.pl/tydzien-z-pradem/126-rekordowy-deficyt-inwestycje-utknely-w-rzadzie



share

 Łączną wartość obligacji skarbowych wyemitowanych przez rząd japoński ostatnio oszacowano na 1000 biliardów (1015) jenów, co przeliczając na złotówki daje około 34 biliardy PLN. Stanowi to ponad 200% rocznego Produktu Krajowego Brutto Japonii. Kwota wydaje się być olbrzymia, wręcz porażająca. A jednak Japonia nie jest w stanie upadłości, chociaż niemało ludzi obawia się niewypłacalności. Oni to głośno ostrzegają, że Japonię może czekać zapaść finansowa. Poprzedni rząd podzielał ten ogląd, dlatego zaplanował i uprawomocnił wzrost podatku konsumpcyjnego.

Strony