gospodarka



share

Młodzi ludzie są najcenniejszym zasobem danego kraju. Kiedy z powodu biedy nie są oni w stanie zdobyć wykształcenia, a w warunkach zniszczonego przemysłu krajowego nie mają możliwości podjęcia pracy – kraj bezpowrotnie marnuje swoje najbardziej wartościowe zasoby, traci potencjał rozwojowy na przyszłe lata. Przed taką sytuacją przestrzegał USA prof. Joseph Stiglitz w swoim komentarzu opublikowanym w gazecie New York Times.
http://opinionator.blogs.nytimes.com/2013/01/19/inequality-is-holding-back-the-recovery/
 



share

Dużo już pisałem o zagrożeniach wynikających z braku możliwości prowadzenia suwerennej polityki pieniężnej przez kraje należące do unii walutowej i wynikającej z tego postępującej ruinie gospodarek krajów o niskiej wydajności przemysłu (południe Europy vs Niemcy, Holandia). Tym razem chce zwrócić uwagę na kolejną pułapkę, jaką niesie za sobą taka integracja państw o różnym potencjale. Otóż w obrębie krajów strefy euro zniesione są taryfy oraz nie istnieją wahania kursowe (wyjątkiem może stać się Cypr). W pobieżnej ocenie taka sytuacja wydaje się sprawiedliwa: każdy ma jednakowe warunki, a więc niech wygra najlepszy. Ale spójrzmy głębiej: przecież sytuacja wyjściowa każdego kraju jest inna, warunki prowadzenia biznesu różne. Część krajów ma przemysł rozwinięty na najwyższym poziomie, o wysokiej innowacyjności i wydajności, a część dopiero się chce rozwijać… Chce się rozwijać!



share

Obserwując przygotowania Polaków do obchodów Święta Wielkiej Nocy, nasunęła mi się prosta analogia natury – powiedzmy gastronomicznej: gospodarkę można przyrównać do człowieka. Jej stan w zależności od kondycji może być wyśmienity – czego sobie i Państwu życzę;
- możemy mieć człowieka otyłego, ciągle głodnego, pochłaniającego każde ilości jedzenia – wysoka inflacja, luka popytowa - ludzie chcą kupować, ale brakuje produktów;
- i wreszcie może być to człowiek wychudzony, wyniszczony – stagnacja, luka podażowa, gospodarka w deflacji.
I cóż wtedy: oczywista sprawa – pacjentowi łakomemu ograniczamy posiłki, dzięki czemu człowiek stopniowo odzyskuje prawidłową kondycję, powraca do zdrowia. Analogicznie w sytuacji wysokiej inflacji - warto ograniczyć wpływ państwa na gospodarkę, uwolnić rynek.
Ale mamy też drugi przypadek. Czy człowiekowi wychudzonemu również należy zmniejszać porcje jedzenia??? Przecież jeżeli zastosujemy to samo leczenie, to pacjent… umrze.

Strony