gospodarka



share

Wróciłem! … Wykrzykuję to oczywiście ironią, bo nikt nawet nie zauważył, że mnie nie było. Pomimo tego, że pisałem w swoich wpisach, że „dobrowolnie nie przestanę pisać tutaj bloga”, to nikt nie napisał na maila czy przypadkiem nic mi się nie stało skoro nie publikuję swoich żalów i trosk. Ale spokojnie… nie będę małą dziewczynką. Macie swoje sprawy, zabiegani jesteście – wszystko wiem i rozumiem. Z resztą kim ja jestem w ogóle… Chwała Wam, że i tak znaleźliście czas i chęci, żeby zajrzeć tutaj. Poważnie i szczerze: Dzięki ;)
 



share

Gospodarki nie ma. Zdechła w uścisku globalizacji z jednej strony, a wielkiego przekrętu bankiersko-żydowskiego z drugiej. Trudno się dziwić, tego nikt by nie wytrzymał. Historia zatoczyła koło i znaleźliśmy się w punkcie wyjścia (wejścia?) w każdym razie na początku.
Odtąd każdy się musi troszczyć o siebie. Nasze elity już to zresztą robią. Dlatego są elitami, że pierwsze wyczuły trend. Ale po to są elitami, aby brać z nich przykład. Ktoś tu pisał o nielicznych, biednych małych miśkach, które będą próbowały utrzymać się na powierzchni na własną rękę. Czyli to, co zawsze. Pieniędzy nie wydawać, oszczędzać, nadmiaru zobowiązań pozbyć się jak najszybciej, nawet płacąc kary umowne, jeśli nie za duże. Ale te metody są ogólnie znane.



share

Z zawodu jestem rodzajem rabusia, w gospodarce idzie zawsze o pieniadze innych ludzi. Dawni przedstawiciele tego rzemiosla godzinami pucowali zbroje i ostrzyli miecze, ja dzis rano krawat wiazalem dobre dziesiec minut. Krawat musi byc idealnie zawiazany bo inaczej jestes w tym zawodzie nikim, to raz, poza tym trzeba koniecznie miec tez inne akcesoria spod znaku key account managementu, to dwa. Laptop chowam do bagaznika, zaraz obok malej czarnej walizeczki na rolkach, potem ustawiam w navi trase na optimum. To byl pierwszy check, sprawdzam dalej. Jesli cokolwiek idealnie lezy na biodrach i torsie to sa to moje, nieskazitelnie antracytowe, garnitur i plaszcz, drugi check zakonczony. Buty, czarne wypastowane na glanz lakierki, check. Ready to go, jade na narade, cale dwa dni mnie nie bedzie. Ruszam w strone A46 i po chwili paszcza samochodu juz polyka kilometry asfaltu.

Strony