Giertych



share

Obiecałem i słowa dotrzymuję, daję sobie i wszystkim odpocząć od sprawy sadowej, niech mi jednak będzie wolno przypomnieć pewną okoliczność, niezwiązaną bezpośrednio ze procesem, jednak naocznie pokazującą zaistnienie, bądź też uziemienie, warunku brzegowego dowolnej medialnej sensacji. O procesie blogera, w który aż się roiło od medialnych frykasów dowiedziały się gminy i powiaty, mnie ten stan w żadnym stopniu nie martwi, ponieważ potwierdza dwie rzeczy: trędowatość blogera i wbrew pozorom siłę rażenia treści. Proszę sobie wyobrazić taki oto stan medialnej wrzawy: „Forma może nie ta, ale powinniśmy otworzyć dyskusję, czy w Polsce rzeczywiście występuje coś takiego jak gwałt na społeczeństwie w warunkach kryminalnych i ktora recydywa gwałci”. Najłagodniej i najbardziej eufemistycznie jak się da zaproponowałem temat „debaty publicznej” i wiadomo, że nie ma szans, aby tak postawiony problem mógł konkurować z „kure…m”, czy też „ona chce być zgwałcona dla mnie”.



share

Zauważyłem u siebie tak manierę, często zaczynam lub w jakimś miejscu felietonu umieszczam sakramentalne zdanie: „Widzę co najmniej dwie rzeczy”. Niechętnie się spoufalam, ale tym razem spytam niczym agent ubezpieczeniowy. Was też, to wkurza Kochani? Domyślam się, że co najmniej rzuca się w oczy, ale niestety mam dwie informacje i obie bardzo złe. Pierwsza zła. W tym felietonie będę wkurzał i Was i siebie moją zmanierowaną frazą. Druga zła. Będę wkurzał bardziej niż zwykle. Widzę co najmniej dwie rzeczy, dwa zjawiska, dwie tendencje, dwa fenomeny, które jakoś tam wyróżniają sukces Romka i pogłębiają moją frustrację, z awansem Romka związaną. Przede wszystkim ten „Romek”. Zauważyliście, Kochani, że Roman Giertych przestał być Romanem i nagle stał się Romkiem?



share

Poseł Palikot nie ma ostatnio dobrej passy, można by rzec, że nawet ma serię porażek za sobą i prawdopodobnie jeszcze parę przed sobą. Do posła, przez większy czas działalności posła, miałem stosunek przyjazny, bez wątpienia reprezentował i w jakimś tam sensie nadal prezentuje nową?no właśnie nie nazwałbym już tego jakość, o ile kiedykolwiek działalność Palikota jakością była. Palikot działa w pewnej nowej formule, nowej w Polsce, ponieważ pajacowanie w polityce, czy jak twierdzą niektórzy ubieranie się w szaty Stańczyka, taką nowością znów nie jest. Wiele partii korzysta z takich buforów jak Palikot, bufory robią za tak zwanego zwykłego wyborcę, który do odbiornika TV bynajmniej nie mówi językiem parlamentarnym, ale tym co mu ślina na język przyniesie, kiedy patrzy na popisy polityków.

Strony