Gdansk



share

Po przeczytaniu tytułu z całą pewnością „narodowcy” parskają śmiechem, rzucają wyrazami i przygotowują jakże celne riposty, typu: „idź się lecz pisowski propagandysto”. Wszyscy „prawi”, łącznie z samym Braunem, ogłosili wielki sukces i krzyczą, że nie ma co zawracać Wisły kijem. Tymczasem właśnie to są przekazy propagandowe i podniety przegranych, bo fakty wyglądają zupełnie inaczej i fatalnie. Na początek proponuję mały eksperyment. Oto kandydat PiS uzyskuje w Gdańsku 12% i to przy praktycznie jednym jedynym kontrkandydacie z POKO, w dodatku mało znanym. Czy już widać śmieszność „sukcesu” Brauna?



share

Rzeczy należy nazywać po imieniu, zawsze po imieniu, obojętnie, czy jest to brzydkie, czy ładne imię. W Gdańsku w ramach ogólnopolskiej zbiórki publicznej Fundacji WOŚP, podczas imprezy organizowanej przez lokalny sztab WOŚP, doszło do bandyckiego ataku na prezydenta Adamowicza. Zwykły kryminalista Stefan W., skazany za rozboje i napady na bank, wszedł na scenę z serduszkiem przyklejonym na kurtce i akredytacją dla dziennikarzy. Wszedł, ugodził Adamowicza nożem i dłuższą chwilę triumfował, na oczach bezradnej ochrony i nikt nie wie, gdzie w tym czasie przebywał „Pokojowy Patrol”.



share

Poszła jakaś plotka, że w Stoczni Gdańskiej ma zawisnąć tablica poświęcona bohaterskim braciom Kaczyńskim i oczywiście za plotką wylała się fala rechotu i oburzenia. Podniosły się głosy zarzucajce pisanie historii od nowa i to z takich stron jak zwykle. Nie jest to nowa rzecz, a opłakany poziom wiedzy i promowanie blagi historycznej zawdzięczamy wiadomym siłom „demokratycznym”. W odpowiednim czasie wyprano Polakom mózgi i to kilka pokoleniom. Taką techniką bohaterami strajku w Stoczni i „Solidarności” w ogóle został na przykład stalinowski korpus, który stracił wpływy w 1968 roku.

Strony